Jeszcze robiła dla niego ulubioną sałatkę. Kilka godzin później Justyna już nie żyła. Wstrząsające słowa matki 20-latki

2026-07-20 14:28

23-letni Jakub K. został skazany za morderstwo swojej partnerki. Do zbrodni doszło pod koniec 2023 roku w jednym z krakowskich mieszkań. Po uduszeniu 20-letniej Justyny B., mężczyzna wyjechał z Polski, a kilka dni później dobrowolnie oddał się w ręce policji. Oprawca nigdy nie przyznał się do winy. Sąd wymierzył mu karę 25 lat więzienia.

Nadal nie są znane powody, dla których 23-letni Jakub K. pozbawił życia swoją dziewczynę. Proces toczył się w Sądzie Okręgowym, a sędzia zdecydowała o całkowitym utajnieniu rozpraw. Przedstawiciele mediów zapoznali się wyłącznie z zarzutem odczytanym przez prokuratora.

Akt oskarżenia ograniczał się do jednego, krótkiego zdania. Oskarżony nigdy nie wziął na siebie odpowiedzialności za śmierć Justyny i nie wyjawił motywu zbrodni. Co więcej, jego obrońca w toku postępowania wnioskował o uchylenie aresztu tymczasowego w zamian za milion złotych poręczenia majątkowego.

Justynka zabrała ze sobą do grobu tajemnicę śmierci, a on milczy. Dla mnie czas zatrzymał się w chwili jej śmierci, dokładnie dwa lata i osiem miesięcy temu. Zabójca odebrał mi ukochane dziecko, zabrał mi cały świat. Teraz jestem codziennie na cmentarzu. Pokój Justynki stoi tak jak go zostawiła, czeka aż córka wróci. Nic w nim nie ruszałam, nie jestem w stanie – mówi w rozmowie z Super Expressem Agnieszka Sapała, mama zamordowanej Justyny.

Z relacji matki ofiary wynika, że młodzi poznali się za pośrednictwem wspólnego znajomego. Z uwagi na dużą odległość początkowo kontaktowali się online, po czym zdecydowali się na spotkanie w świecie rzeczywistym.

Jakub K. przyleciał do nas samolotem. Zrobił na nas naprawdę dobre wrażenie. Był miły i spokojny, wzbudzał zaufanie – wspomina mama Justyny. 

Później to Justyna złożyła wizytę bliskim Jakuba. Minęły cztery miesiące i para zamieszkała razem w krakowskim mieszkaniu przy ul. Bytomskiej. Lokal należał do rodziny 23-latka. To tam rozegrał się koszmar i młoda kobieta zginęła z rąk partnera.

Byłyśmy z córką bardzo blisko, właściwie cały czas w kontakcie na messengerze. Jeszcze w piątek, 17 listopada Justynka pisała mi, że przygotowuje dla Kuby jego ulubioną sałatkę z kurczakiem. On kroił tego kurczaka i warzywa. Następnego dnia, w sobotę wysłała nam jeszcze wiadomość: "Cześć robaczki, u nas dwa stopnie, słońce próbuje przebić się przez chmury, miłego dnia". Potem już się nie odezwała....bo nie żyła. On ją dusił 4 minuty. W tym mieszkaniu nie było śladów żadnej walki, panował porządek, wszystko było wysprzątanie – mówi pan Agnieszka. 

Życie 20-latki zgasło w okolicach godziny 13:00. Ustalenia śledczych wskazują, że tuż po zbrodni morderca udał się na posiłek do restauracji fast food. Towarzyszył mu ojciec, który przyjechał do niego w odwiedziny. Następnie Jakub wziął taksówkę i pojechał na lotnisko, skąd odleciał do Wielkiej Brytanii, do swojej siostry. Tego samego dnia przed godziną 19:00 ojciec 23-latka zawiadomił służby o znalezieniu martwej Justyny.

Trzy dni po dokonaniu zbrodni oskarżony zjawił się na komendzie w asyście adwokata i został zatrzymany. Mężczyzna jest synem znanego polityka samorządowego z województwa śląskiego. Sąd skazał 23-latka przed świętami Bożego Narodzenia w grudniu 2025 roku.

Decyzją Sądu Apelacyjnego z 7 lipca, orzeczenie zostało utrzymane w mocy. Wyrok stał się zatem prawomocny.

Wisła w Bydgoszczy niemal wysycha!