Spis treści
Dzieci w szpitalach. Sanepid w Limanowej bada sprawę zatrucia
Stacja sanitarno-epidemiologiczna dysponuje już wstępnymi danymi z badań po fali dolegliwości żołądkowo-jelitowych, które dotknęły maluchy uczęszczające do przedszkoli w okolicach Limanowej. Ustalono, że problemy zdrowotne wywołał posiłek zaserwowany w tych ośrodkach. Chodzi o naleśniki podane z białym serem oraz brzoskwiniami, w których zidentyfikowano obecność pałeczek Salmonella.
Łącznie infekcja dotknęła 28 dzieci w przedziale wiekowym od dwóch do sześciu lat. Z powodu nasilonych dolegliwości, aż 22 małych pacjentów wymagało leczenia w szpitalu. Obserwowano u nich silną gorączkę oraz symptomy świadczące o utracie płynów. Placówki medyczne musiały podawać im kroplówki w celu nawodnienia i uzupełnienia poziomu elektrolitów.
Wszystkie poszkodowane maluchy chodziły do trzech przedszkoli zlokalizowanych w Limanowej i na terenach sąsiednich. Z racji faktu, że wszystkie te ośrodki były zaopatrywane przez tę samą kuchnię, stała się ona głównym punktem trwającego dochodzenia sanitarnego. W następstwie tego zdarzenia podjęto decyzję o tymczasowym zamknięciu czterech przedszkoli.
Gdy tylko wpłynęły zgłoszenia o pierwszych przypadkach zachorowań, inspektorzy ruszyli w teren, aby pobrać próbki serwowanej dzieciom żywności. Choć od początku przypuszczano, że za pogorszenie stanu zdrowia maluchów odpowiada Salmonella, długo nie udawało się wskazać konkretnego dania lub produktu winnego tej sytuacji.
Obecnie sanepid opublikował wyniki pierwszych testów. Jasno z nich wynika, że to przygotowany dla przedszkolaków obiad w postaci naleśników serowo-brzoskwiniowych był nośnikiem groźnych bakterii.
– Po przeanalizowaniu wyników, które do nas spłynęły, mamy ustaloną przyczynę. Z próbki kontrolnej posiłku wynika, że był to naleśnik z twarogiem i brzoskwiniami. Natomiast jest to tylko przyczyna zachorowań, a jeżeli chodzi o ustalenie źródła, w dalszym ciągu prowadzimy badania – przekazała TVP3 Aneta Jagaczewska, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Limanowej.
Trwa ustalanie źródła bakterii Salmonella
To jednak nie oznacza finału działań służb. Inspektorzy sanitarni intensywnie pracują nad rozwikłaniem zagadki, skąd niebezpieczne drobnoustroje wzięły się w tym daniu. W tym celu zabezpieczono dodatkowe próbki poszczególnych komponentów używanych na kuchni.
– Wybraliśmy dodatkowe próbki w piątek, dlatego czekamy na pozostałe wyniki. Pobraliśmy do badań jajka oraz biały ser. Musimy poczekać, ponieważ laboratorium potrzebuje czasu na przeanalizowanie tych próbek – dodała Aneta Jagaczewska.
Pełen obraz sytuacji, w tym wskazanie konkretnego, zakażonego składnika oraz momentu, w którym doszło do zanieczyszczenia jedzenia, będzie możliwy dopiero po zamknięciu całego cyklu badań analitycznych.
Tymczasem kontrole i analizy sanepidu wciąż trwają. Czworo przedszkoli wstrzymało swoją działalność na czas wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Kluczowe okażą się nadchodzące raporty z laboratoriów, które powinny naprowadzić śledczych na ślad pierwotnego źródła skażenia.
Co warto wiedzieć o zakażeniu Salmonellą?
Do infekcji bakteriami z grupy Salmonella dochodzi na ogół poprzez spożycie zanieczyszczonych produktów spożywczych lub wypicie brudnej wody. Choroba manifestuje się głównie ze strony układu trawiennego. Dla najmłodszych pacjentów szczególnie groźnym powikłaniem jest znaczna utrata wody z organizmu.
Charakterystycznymi znakami rozwoju salmonellozy są zazwyczaj gwałtowny wzrost temperatury ciała, dolegliwości bólowe w obrębie brzucha, rozwolnienie, uczucie mdłości, a niekiedy również odruchy wymiotne. Zazwyczaj ujawniają się one w czasie od zaledwie kilku godzin do paru dni po kontakcie z patogenem.