Spis treści
Trudne warunki w Tatrach. Halny może wyrządzić wiele szkód
Chociaż za nami sierpniowy długi weekend, czyli szczyt sezonu wakacyjnego w Tatrach — na górskich szlakach wciąż pełno jest turystów i turystek, pragnących spędzić ostatnie chwile lata w otoczeniu pięknych okoliczności przyrody. Niestety, jak ostrzega TPN, obecnie w Tatrach wieje bardzo silny wiatr halny. Taka sytuacja pogodowa jest niezwykle groźna w górach. Silne porywy mogą łamać gałęzie drzew, blokować szlaki, a nawet powodować urazy i wypadki. W takich warunkach oczekiwanie na pomoc ratowników TOPR może być znacznie wydłużone, ponieważ przy silnym wietrze nie będą w stanie użyć swojego śmigłowca.
— W Tatrach wieje silny i porywisty wiatr. W reglu dolnym szczególnie na odcinkach leśnych na szlaki mogą spadać gałęzie i drzewa. W partiach szczytowych oraz na grani gwałtowne porywy wiatru mogą prowadzić do utraty równowagi. Wędrowanie w takich warunkach stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia. Na szlakach panuje duży ruch turystyczny. Prosimy wziąć to pod uwagę przy planowaniu trasy oraz zachować rozwagę. W miejscach trudniejszych technicznie, zwłaszcza tam, gdzie są łańcuchy, tworzą się kolejki, co wydłuża czas trwania wycieczki — dotyczy to m.in. kopuły szczytowej Giewontu, Świnicy, Rysów, rejonu Orlej Perci. Kolejki są również do kas biletowych na punktach wejścia (zalecamy zakup biletów online) — przekazał Tatrzański Park Narodowy w komunikacie turystycznym.
Sportowiec napił się wody z potoku w Tatrach. "Zrobiło się ze mną bardzo źle"
W miniony weekend odbył się na Podhalu Bieg Ultra Granią Tatr. Jednym z uczestników i uczestniczek był Jan Nyka, który wystartował w nim już piąty raz. Niestety, sportowiec tegoroczny udział w wydarzeniu okupił poważną chorobą. Jak sam przekazał w mediach społecznościowych — wszystko przez "kardynalny błąd". Jan Nyka przekazał na Facebooku, że podczas biegu napił się wody z potoku w Dolinie Pańszczycy. Niestety, szybko się przez to rozchorował.
— Po kilku latach przerwy (od 2019) wziąłem po raz 5 udział w kultowym Biegu Ultra Granią Tatr. Ta 71 km trasa z ponad 5000 m przewyższenia łączy Tatry Zachodnie z Wysokimi – i jest to nie tylko najpiękniejsze górskie ultra w Polsce, ale też najbardziej wymagające i trudne technicznie. Nie obyło się bez przygody będącej wynikiem jednego kardynalnego błędu — w dolinie Pańszczycy skuszony przez potok, co płynął z wolna, napiłem się "krystalicznej" wody i wkrótce okazało się, że to, co ten potok rozsiewa to bynajmniej nie "zioła i maj" a jakiś zaraz. Dość szybko zrobiło się ze mną bardzo źle i to na długo — przekazał Jan Nyka na Facebooku.

Jak wskazuje Jan Nyka tylko dzięki pomocy innych uczestników wydarzenia udało mu się zwalczyć najgorsze objawy zatrucia. Po uzyskaniu wstępnego wsparcia sportowiec zdobył siły na to, aby dokończyć bieg.
— Tylko dzięki bezinteresownej pomocy jednego z biegaczy, który oddał mi większość swojej wody (sic!) dowlokłem się na przełęcz. Tam z kolei inny biegacz wyciągnął z plecaczka nifuroksazyd. To pomogło zejść do schroniska w 5 Stawach. Wypiłem litr czarnej gorącej herbaty, posiedziałem i zszedłem do Wodogrzmotów z zamiarem oddania numeru i wycofania się z biegu. Ale... no cóż — zrobiło mi się żal, żeby tak to zakończyć i ruszyłem na ostatni 15 km odcinek — odzyskałem siły na tyle, żeby zrobić to przynajmniej możliwie żwawo i na biegowo, wymijając po drodze kolejnych biegaczy, a im było bliżej mety, tym bardziej mnie "niosło" i wreszcie po niecałych 15 godzinach wpadłem z mokrymi oczami na metę — przekazał Jan Nyka na Facebooku.
Dlaczego nie wolno pić wody z potoków w Tatrach?
Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje bezwzględny zakaz picia wody z górskich potoków i strumieni. Wiąże się to nie tylko z ochroną przyrody, ale także ludzi. Woda w górach, choć wygląda na krystalicznie czystą, nie nadaje się do spożycia, ponieważ spływa m.in. z hal, gdzie pasą się owce i dzikie zwierzęta. Ich odchody mogą przenosić m.in. bakterie E. coli, salmonellę czy pasożyty wywołujące groźne choroby układu pokarmowego. Problemem są także zanieczyszczenia pochodzące z intensywnego ruchu turystycznego. Poza tym byłaby to woda destylowana, pozbawiona jakichkolwiek mikroelementów. Wypicie jej może skończyć się biegunką, gorączką, a w skrajnych przypadkach nawet hospitalizacją.