Tężnie solankowe siedliskiem bakterii. Naukowcy alarmują o skażeniu mikrobiologicznym

Przez dekady tężnie solankowe stanowiły miejsca relaksu i odnowy biologicznej, przyciągając spacerowiczów wierzących w ich lecznicze właściwości. Jak się jednak okazuje, popularne instalacje mogą stanowić poważne zagrożenie epidemiologiczne, a badania wskazują na ogromne zanieczyszczenie.

Drewniana tężnia solankowa z gałęziami tarniny z lotu ptaka. O badaniach nad bakteriami przeczytasz na Eska Kraków.
Autor: Szymon Starnawski / Grupa Murator

Czy tężnie solankowe są dobre dla zdrowia? Wyniki badań naukowych

Popularne tężnie to drewniane obiekty, wyłożone gałęziami tarniny, po których spływa solanka. Przez dziesięciolecia promowano je jako naturalne inhalatoria, dostarczające drogocennych pierwiastków, m.in. jodu, magnezu i bromu, uwalniających się w postaci leczniczej mgiełki. Dziś coraz głośniej mówi się o tym, że te miejsca to niebezpieczne siedliska drobnoustrojów, a przebywanie w ich pobliżu przynosi więcej szkód niż pożytku.

Badania wykazują szkodliwość tężni solankowych. Skąd problem?

W wywiadzie dla Radia Kraków prof. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie omówiła kwestię bezpieczeństwa korzystania z miejskich instalacji solankowych. Z jej obserwacji wynika, że obiekty te tracą na popularności, a mieszkańcy rzadziej spędzają przy nich czas.

Ludzie dowiedzieli się, że istnieje problem skażenia mikrobiologicznego tych obiektów i coraz częściej wybierają sprawdzone miejsca o właściwościach zdrowotnych — uzdrowiska, pobyt nad morzem czy kopalnię soli w Wieliczce [...]  Przez lata przekonywano mieszkańców, że są to obiekty prozdrowotne. Dziś narracja jest już inna. - mówiła prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

Dlaczego jednak nastawienie tak drastycznie się zmieniło i eksperci ostrzegają przed wpływem tych obiektów na zdrowie? Jak zaznacza badaczka, problem nie leży wyłącznie w braku odpowiedniego utrzymania czystości wokół instalacji.

Problem polega jednak na tym, że obecne działania ograniczają się głównie do prac porządkowych — sprzątania liści, opróżniania koszy czy mycia tarniny. To nie eliminuje skażenia mikrobiologicznego.GIS wyraźnie wskazał, że miejskie mikrotężnie nie są obiektami uzdrowiskowymi i nie podlegają takim samym kontrolom jak tężnie lecznicze. W praktyce oznacza to, że poza moimi badaniami nikt nie sprawdza, jakie drobnoustroje znajdują się w solance i mgiełce wokół tych instalacji. Tymczasem moje analizy pokazują, że z miesiąca na miesiąc sytuacja się pogarsza - mówiła prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

Przerażające wyniki: w tężniach więcej bakterii niż w oborach

Badania przeprowadzone przez profesor Wolny-Koładkę w trzech lokalnych krakowskich obiektach solankowych dały bardzo niepokojące rezultaty. Z analiz wynika, że poziom zanieczyszczenia wielokrotnie przekracza dopuszczalne normy bezpieczeństwa.

We wszystkich trzech krakowskich tężniach stężenie bakterii Escherichia coli w solance jest wyższe niż w Zalewie Nowohuckim czy w rzece Dłubni. Co więcej, więcej bakterii kałowych wykryłam również w mgiełce wokół tężni niż podczas badań prowadzonych w oborach. To są wyniki, których nie można bagatelizować. Tymczasem obecne rekomendacje GIS nie nakładają obowiązku podejmowania działań w takich sytuacjach - mówiła prof. Katarzyna Wolny-Koładka.

QUIZ. Kuracjuszu, jak dużo wiesz o leczeniu uzdrowiskowym? 10/10 tylko dla prawdziwych weteranów sanatoryjnych!
Pytanie 1 z 10
Jakie schorzenia są najczęściej leczone w polskich uzdrowiskach?