Spis treści
Sprzeciw na krakowskim osiedlu. Mieszkańcy nie chcą "meczetu"
Przeszło 200 uczestników stawiło się na poniedziałkowym zgromadzeniu, które zorganizowano 6 lipca na terenie krakowskiego osiedla Podwawelskiego. Głównym powodem była działalność lokalu pod adresem ul. Dworska 1, który zdaniem protestujących służy jako meczet, mimo że osoby korzystające z tego miejsca nazywają je centrum społecznościowym.
W proteście wzięli udział zarówno mieszkańcy samego osiedla, jak i osoby popierające ich postulaty. Całe wydarzenie przebiegło bez żadnych incydentów i od samego początku było ściśle zabezpieczane przez siły policyjne. W rejonie zgromadzenia zaparkowano kilka oznakowanych furgonetek, a o porządek dbali mundurowi z lokalnych jednostek.
Oficjalne rozpoczęcie pikiety poprowadził Piotr Bartosz, prezes krakowskiego oddziału Ruchu Narodowego. Przedstawiciel organizacji zaznaczył, że głównym celem zebranych jest wyrażenie oporu w sposób pokojowy i zgodny z prawem. Przekazał również nieoficjalne doniesienia sugerujące, że umowa na wynajem wspomnianego lokalu ma wygasnąć wraz z końcem lipca. Podkreślił przy tym, że organizatorzy zgromadzenia będą bacznie obserwować rozwój wypadków, by upewnić się, czy placówka faktycznie zaprzestanie działalności pod tym adresem.
Okrzki "Stop islamizacji" na manifestacji w Krakowie
W trakcie pikiety zgromadzeni wznosili okrzyki, takie jak: „Chcemy żyć bezpiecznie”, „Stop islamizacji”, a także „Tu jest Polska” i „Bezpieczny Kraków”. Niektórzy demonstranci przynieśli ze sobą flagi w barwach narodowych oraz banery prezentujące ich brak zgody na funkcjonowanie wspomnianego miejsca.
Podczas trwania protestu wśród zebranych kolportowano formularze z pytaniami o stosunek do budowy islamskich ośrodków kultu. Ankieterzy chcieli wiedzieć, czy mieszkańcy popierają takie inwestycje oraz czy sytuacja obserwowana w krajach Europy Zachodniej rzutuje na ich własne poczucie bezpieczeństwa.
Z kolei osoby odwiedzające lokal przekonują, że miejsce to wcale nie funkcjonuje jako klasyczny meczet, a stanowi jedynie przestrzeń integracyjną przeznaczoną dla tutejszej społeczności wyznawców islamu. Część mieszkańców już wcześniej zgłaszała jednak wątpliwości co do tej terminologii, argumentując to faktem, że w budynku systematycznie odprawiane są obrzędy religijne.