Spis treści
Dramatyczne urodziny na Rysach
Jak przekazała prok. Justyna Rataj-Mykietyn z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, poszkodowani byli znajomymi jeszcze ze studiów i razem zorganizowali wypad w góry. Miała to być specjalna wycieczka z okazji 50. urodzin kobiety. Niestety, radosne plany przerwał tragiczny wypadek.
Śledczy zwracają uwagę na istotny szczegół dotyczący ekwipunku.
- Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że w dniu zdarzenia na szlaku panowały bardzo trudne warunki. Ustalono również, że zmarły posiadał w plecaku raki, jednak nie korzystał z nich w chwili zdarzenia – poinformowała rzeczniczka.
Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie na polecenie prokuratury przeprowadzi sekcję zwłok, która pomoże ustalić bezpośrednią przyczynę zgonu 50-latka.
Turysta znalazł ranną i ciało pod Rysami
Informacja o wypadku wpłynęła do ratowników TOPR w czwartek, 4 czerwca o 14:14. Inny turysta przemierzający szlak najpierw zauważył zwłoki mężczyzny, a kawałek dalej natknął się na ciężko ranną kobietę. Poszkodowana uskarżała się na ogromny ból pleców. Mężczyzna ten nie widział samego momentu tragedii.
Sytuacja pogodowa była na tyle skomplikowana, że ekipy ratunkowe musiały początkowo iść pieszo. Helikopter wkroczył do akcji dopiero na późniejszym etapie.
Kobieta w pierwszej kolejności trafiła na oddział do szpitala w Zakopanem. Tamtejsi lekarze zdiagnozowali u niej odmę płucną oraz pęknięcie kręgosłupa. Ze względu na ciężki stan zdrowia ostatecznie przewieziono ją do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Śmiertelny wypadek w Tatrach
Z pierwszych ustaleń Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wynika, że oboje turyści spadli ze sporej wysokości w okolicach stromego żlebu zbiegającego spod wierzchołka Rysów. Miejsce to należy do wyjątkowo zdradliwych i wymagających, zwłaszcza gdy szlak skuty jest lodem i wieje silny wiatr.
W trudnej operacji ratunkowej uczestniczyło około 30 ratowników. Złe warunki atmosferyczne znacznie utrudniły wykorzystanie lotnictwa ratowniczego od samego początku.
Prokuratura bada sprawę wypadku na Rysach
Aktualnie śledztwo toczy się w sprawie, co w praktyce oznacza brak jakichkolwiek zarzutów pod adresem konkretnych osób. Prokuratorzy gromadzą dowody, rozmawiają z potencjalnymi świadkami i skrupulatnie analizują warunki pogodowe panujące feralnego dnia.
Podstawowym celem działań jest dokładne zrekonstruowanie przebiegu wypadku i sprawdzenie, czy można było uniknąć tej górskiej tragedii.