Spis treści
22 sierpnia 2026 roku na ulicach Krakowa doszło do koszmarnego w skutkach zdarzenia. Pędzące auto, za kierownicą którego siedział 26-letni Hubert B., śmiertelnie potrąciło młode małżeństwo - Klaudię i Mateusza. Z wypadku cało wyszedł tylko ich malutki, 8-miesięczny syn Oliwier. Dziecko zostało przetransportowane do placówki medycznej i obecnie jego stan jest stabilny. Trwa procedura sądowa dotycząca przyszłości chłopca - najprawdopodobniej zaopiekują się nim krewni, co pozwoli uniknąć pobytu w domu dziecka. Równolegle w sieci zorganizowano zbiórkę funduszy dla osieroconego Oliwiera, w ramach której darczyńcy wpłacili już blisko milion złotych. Sprawę bada policja i prokuratura, a tragiczna śmierć małżeństwa wstrząsnęła mieszkańcami całej Polski. Wyrazy głębokiego żalu płyną z wielu stron, w tym od społeczności Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie, gdzie studiował Mateusz.
- Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy informację o tragicznej śmierci w dniu 22 sierpnia 2026 r. naszego absolwenta kierunku prawo śp. Mateusza oraz jego żony Klaudii. Trudno znaleźć słowa, które mogłyby wyrazić żal wobec tak nagłej i bolesnej straty. W pamięci naszej wspólnoty akademickiej pozostanie jako człowiek, którego życie i obecność były częścią historii naszej uczelni
Pod oświadczeniem opublikowanym w internecie podpisali się zarówno rektor uczelni, jak i władze wydziału prawa. Złożono w nim kondolencje rodzinie, przyjaciołom i wszystkim znajomym zmarłego małżeństwa.
- W tych trudnych chwilach składamy rodzinie, przyjaciołom i wszystkim bliskim zmarłych wyrazy najgłębszego współczucia, łącząc się w bólu i żalu
Uniwersytet poinformował również o szczegółach ostatniego pożegnania Klaudii i Mateusza. Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na sobotę, 29 sierpnia 2026 roku, o godzinie 11:00. Nabożeństwo odbędzie się w kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Żywcu, przy ulicy Komonieckiego 2.
Sprawca wypadku w Krakowie aresztowany. Zaskakująca linia obrony
26-letni Hubert B., który kierował autem w momencie tragedii, został decyzją sądu tymczasowo aresztowany. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że stracił kontrolę nad niedawno zakupionym pojazdem na skutek nierówności na drodze, a wypadek był nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności podczas próby ominięcia pieszych. Grozi mu od pół roku do 8 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jak informuje serwis BRD24, volkswagen podejrzanego dysponował potężną mocą 333 KM. Prokurator Mariusz Boroń przekazał, że według wstępnych opinii biegłych, opartych na śladach z miejsca zdarzenia, auto poruszało się z prędkością około 70 km/h na odcinku z ograniczeniem do 30 km/h.
Czy czarna skrzynka rozwiąże zagadkę wypadku w Krakowie?
Specjaliści badający okoliczności tragedii pokładają duże nadzieje w czarnej skrzynce zamontowanej w pojeździe Huberta B. Urządzenie to może dostarczyć kluczowych danych na temat parametrów jazdy tuż przed zderzeniem. Obecnie trwają specjalistyczne analizy, a śledczy skrupulatnie weryfikują wszystkie zebrane dowody. Postępowanie jest w toku.