Tragedia na ulicy Solnej w Krakowie. Ten wpis wzrusza do łez
Tragiczne wydarzenia z ulicy Solnej w Krakowie nadal wywołują ogromne poruszenie w całym kraju. Wobec takiego dramatu wszelkie słowa wydają się niewystarczające, jednak opublikowany niedawno wpis matki nieżyjącego Mateusza wyciska łzy z oczu.
Zrozpaczona kobieta pokazała w sieci niezwykle poruszający, rodzinny kadr. Fotografia uwieczniła dwójkę uśmiechniętych 32-latków, którzy tulą swoje maleńkie dziecko. Mama zmarłego mężczyzny zdecydowała się dodać do tego obrazu zaledwie jeden znak i jedno słowo.
- Dlaczego?💔
- zapytała mama Mateusza.
Zadane wprost, krótkie pytanie doskonale oddaje ogrom rozpaczy, z jaką musi mierzyć się kobieta po nagłej utracie syna oraz synowej. Pod jej wpisem natychmiast zaroiło się od słów wsparcia ze strony wstrząśniętych internautów. Użytkownicy sieci próbują dodać bliskim sił, mając zarazem świadomość, że w obliczu takiego dramatu żadne wyrazy otuchy nie przyniosą ukojenia.
Komentarze po wypadku w Krakowie. Internauci wspierają rodzinę Mateusza i Klaudii
Zostawione pod udostępnionym przez matkę Mateusza zdjęciem komentarze dobitnie świadczą o tym, jak mocno dramat z Krakowa wstrząsnął społeczeństwem.
„Bardzo trudno znaleźć słowa w obliczu tak ogromnej tragedii. Proszę przyjąć moje wyrazy głębokiego współczucia oraz szczere kondolencje. Życzę dużo siły w tym niezwykle trudnym czasie”
„Wyrazy współczucia, tutaj żadne słowo nie zastąpi tej olbrzymiej tragedii, niech spoczywają w pokoju, tam gdzie nikt i nigdy już ich nie skrzywdzi, niech czuwają nad Swoim maleństwem, olbrzymia tragedia, tego jest trudno zrozumieć i pojąć, że to się wydarzyło”
Śmiertelny wypadek na Podgórzu. Rozpędzony Volkswagen uderzył w wózek z dzieckiem
Zabójcze w skutkach zdarzenie miało miejsce w sobotnie popołudnie, 22 sierpnia. Krótko przed godziną 18:00 na krakowskim Podgórzu, w okolicy skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej, rozegrał się prawdziwy koszmar, który na zawsze zmienił życie całej rodziny.
32-letni Mateusz wraz z Klaudią szli chodnikiem, prowadząc wózek z ośmiomiesięcznym synkiem Oliwierem. W ułamku sekundy w młodą rodzinę wjechał prowadzony przez Huberta B. Volkswagen Golf. Uderzenie auta było potężne i całkowicie niespodziewane.
Rodzice chłopca doznali krytycznych obrażeń i trafili pod opiekę ratowników. Niestety, napływające ze szpitala informacje okazały się druzgocące - Mateusz i Klaudia zmarli jeszcze tego samego dnia. Ich niespełna roczne dziecko z rozległymi obrażeniami wielonarządowymi przetransportowano w ciężkim stanie do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Wieczorem medykom udało się ustabilizować funkcje życiowe chłopca.
Prokuratura w Krakowie podaje przyczyny. Nadmierna prędkość
Na miejscu dramatu długie godziny pracowali funkcjonariusze policji, śledczy oraz specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.
- W przedmiocie zdarzenia zostało w dniu 24 sierpnia 2026 roku wszczęte w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Podgórze w Krakowie śledztwo w sprawie o przestępstwo z art. 177 § 2 k.k., a w jego toku uzyskano wstępną opinię biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji przebiegu wypadków drogowych, który wskazał, iż jedyną przyczyną wypadku było nieprawidłowe zachowanie się kierowcy, który poruszał się z nadmierną prędkością, przekraczając dozwoloną w miejscu zdarzenia prędkość o około 40 km/h
- przekazał prokurator Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika również, że w samochodzie sprawcy podróżowały łącznie cztery osoby. Bezpośrednio po zdarzeniu kierowca został przebadany alkomatem, który nie wykazał obecności alkoholu w wydychanym powietrzu. Dodatkowo pobrano krew do dalszych badań laboratoryjnych pod kątem ewentualnej obecności substancji odurzających.
Sprawca wypadku na Solnej z zarzutami. Hubert B. trafił do aresztu
Mężczyzna siedzący za kółkiem usłyszał już konkretne oskarżenia. Hubert B., pochodzący z terenu województwa mazowieckiego, odpowie przed sądem za spowodowanie tragicznego wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
- W dniu 24 sierpnia 2026 roku prokurator sporządził i ogłosił podejrzanemu Hubertowi B., mieszkańcowi województwa mazowieckiego, postanowienie o przedstawieniu zarzutu, tego że: w dniu 22 sierpnia 2026 roku w Krakowie, umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w ten sposób, że kierując samochodem m-ki Volkswagen, nie zastosował się do wskazań znaku B-33, to jest ograniczenia prędkości do 30 km/h, w wyniku czego utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w prawidłowo poruszające się chodnikiem osoby, czym nieumyślnie spowodował wypadek drogowy, w którym dwie osoby dorosłe poniosły śmierć, zaś dziecko doznało wielonarządowych obrażeń stanowiących chorobę realnie zagrażającą życiu
- poinformował prokurator.
Pomimo zgromadzonego materiału dowodowego i jasnych ekspertyz, oskarżony kategorycznie zaprzeczył swojej winie. Podczas przesłuchania Hubert B. twierdził, że wpadł w poślizg wyłącznie z powodu złego stanu technicznego i nierówności na drodze.
Po przesłuchaniu podejrzanego prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Wniosek dotyczył trzymiesięcznego okresu izolacji. Sąd przychylił się do wniosku śledczych.
Zgodnie z kodeksem karnym, sprawcy grozi teraz nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.