W ostatnich dniach na terenie gminy pojawiły się pierwsze banery protestacyjne przeciwko przebiegowi S7 przez Skawinę. To kolejny etap sprzeciwu mieszkańców wobec wariantu, który - jak przypominają władze gminy - był już wcześniej analizowany i odrzucany.
Dzieci w szpitalu potrzebują ciszy i spokoju, a nie hałasu drogi ekspresowej
Największe emocje budzi potencjalny wpływ inwestycji na funkcjonowanie Małopolskiego Centrum Rehabilitacji Dzieci w Radziszowie. Placówki wybudowanej obok największego kompleksu leśnego w naszym regionie Lasu Bronaczowa. Właśnie dlatego tam, by w otoczeniu przyrody mali pacjenci mogli w spokoju i możliwe jak najszybciej dochodzić do sił. To placówka o znaczeniu ponadregionalnym, do której trafiają dzieci wymagające specjalistycznego leczenia, rehabilitacji i wielomiesięcznej terapii. Władze Skawiny alarmują, że budowa drogi ekspresowej w pobliżu szpitala oznaczałaby znaczący wzrost hałasu, drgań oraz emisji zanieczyszczeń komunikacyjnych.
- Wyobraźmy sobie dziecko po ciężkiej operacji lub wymagające wielomiesięcznej rehabilitacji. Takie dzieci potrzebują spokoju, ciszy i odpowiednich warunków do leczenia. Tymczasem blisko szpitala miałaby przebiegać droga ekspresowa z tysiącami samochodów każdego dnia. To sytuacja całkowicie nieakceptowalna społecznie - mówi burmistrz Skawiny Norbert Rzepisko.
Samorząd przypomina, że Skawina od 2022 roku konsekwentnie sprzeciwia się przebiegowi S7 przez teren gminy. Wcześniejsze analizy wskazywały, że wariant zachodni został negatywnie oceniony zarówno pod względem społecznym, jak i środowiskowym. Mieszkańcy organizowali protesty, składali petycje i wielokrotnie wyrażali sprzeciw wobec planowanej inwestycji.
- Słyszeliśmy zapewnienia, że ten wariant został odrzucony i nie będzie dalej procedowany. Dziś temat wraca, mimo wcześniejszych deklaracji oraz ogromnego sprzeciwu mieszkańców. Ludzie czują się oszukani, są rozczarowani i źli – dodaje burmistrz.
Droga ma łączyć, a nie dzielić
Droga ekspresowa nie tylko pogorszyłaby komfort życia mieszkańców, ale również fizycznie podzieliłaby gminę kolejną dużą barierą przestrzenną. Jak wskazują władze Skawiny, ten wariant S7 zrobi dokładnie odwrotnie. Obok Wisły, Skawinki i torów kolejowych pojawi się kolejna ściana z betonu, ekranów akustycznych, hałasu i spalin, a gmina zostanie przecięta na pół
Wśród najważniejszych argumentów przeciwko inwestycji wymieniane są także kwestie środowiskowe. Chodzi między innymi o Dolinę Cedronu, Las Bronaczowa oraz obszary Natura 2000 znajdujące się na terenie gminy Skawina. Samorząd zwraca uwagę również na możliwe zagrożenie dla jakości powietrza oraz ryzyko skażenia ujęć wody pitnej, z których korzystają mieszkańcy Skawiny i okolicznych miejscowości.
Władze gminy podkreślają także, że przez ostatnie lata Skawina przeznaczyła ogromne środki na poprawę jakości powietrza oraz walkę ze smogiem.
– Mieszkańcy wymieniali piece, realizowaliśmy programy antysmogowe, wybudowaliśmy kilometry ciągów pieszo-rowerowych dając możliwość mieszkańcom zmiany nawyków komunikacyjnych i wspólnie walczyliśmy o poprawę jakości życia. Efekty tej pracy są widoczne, Skawina jest wskazywana jako lider walki ze smogiem. A dzisiaj ktoś chce puścić przez środek naszej gminy drogę ekspresową generującą tysiące samochodów każdego dnia – podsumowuje Norbert Rzepisko.