Prokuratura Okręgowa w Krakowie poinformowała o postawieniu zarzutów mężczyźnie, który na budowie w rejonie Skawiny zaatakował słownie ukraińskich współpracowników. Nagranie dokumentujące jego agresywne zachowanie pojawiło się w internecie.
Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty
Zatrzymanego przewieziono do Prokuratury Rejonowej w Wieliczce. Tam usłyszał formalne zarzuty za swoje zachowanie wobec obywateli Ukrainy.
- W dniu 30 lipca 2026 roku funkcjonariusze Policji doprowadzili do Prokuratury Rejonowej w Wieliczce mężczyznę, który w dniu 24 lipca 2026 roku w miejscu pracy w okolicy Skawiny znieważał współpracowników narodowości ukraińskiej z powodu ich przynależności narodowej i kierował wobec nich groźby. Podejrzanego o ksenofobiczną napaść zatrzymano 29 lipca 2026 roku
- przekazał Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Jak dodał rzecznik, podejrzanemu zarzuca się publiczne znieważenie na tle narodowościowym, groźby karalne oraz spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
Częściowo przyznał się do winy
W trakcie przesłuchania agresor nie odrzucił wszystkich oskarżeń.
- Podejrzany częściowo przyznał się do zarzuconych mu czynów
- poinformował rzecznik prokuratury.
Wobec mężczyzny zastosowano środki zapobiegawcze.
- Prokurator po przesłuchaniu mężczyzny zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji połączonego z zakazem zbliżania się i kontaktowania z osobami pokrzywdzonymi oraz poręczenie majątkowe w kwocie 10 000 złotych
- głosi oficjalny komunikat.
Za popełnione czyny grozi mu teraz do trzech lat więzienia.
"Putin na was czeka!". Szokujące nagranie z ataku
Do zdarzenia doszło 24 lipca 2026 r. na terenie budowy obok Skawiny. Na udostępnionym wideo widać pracownika w żółtym kasku, który kieruje skandaliczne hasła narodowościowe do osoby nagrywającej. Padały m.in. słowa: „Banderowcu k...a”, „Na front k...o” czy „Putin na was czeka”. Z czasem agresja słowna przeszła w fizyczną szarpaninę, w trakcie której mężczyzna próbował wyrwać telefon nagrywającego.
Firma reaguje. Agresor stracił pracę
Grupa Stadnicki, u której zatrudniony był mężczyzna, błyskawicznie zareagowała na nagranie. Wydano oświadczenie, w którym zdecydowanie potępiono zachowanie pracownika i poinformowano o natychmiastowym zwolnieniu go z pracy.
- W związku z incydentem, do którego doszło 24.07.2026 z udziałem przedstawiciela naszej firmy oraz przedstawiciela innego podmiotu, Zarząd organizacji Grupa Stadnicki Sp. z o.o. oświadcza, że stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji oraz przemocy. (...) Informujemy, że zachowanie tej osoby było jej całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem. Nasza organizacja podjęła decyzję o podjęciu natychmiastowych i zdecydowanych działań w tej sprawie. Osoba ta nie reprezentuje już naszej firmy w żadnym zakresie. Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy
- napisano w komunikacie firmy.
To nie pierwszy taki atak w Polsce
Incydent ze Skawiny to niestety niejedyny tego typu przypadek w Polsce w ostatnim czasie. Media niedawno donosiły o brutalnym pobiciu pary z Ukrainy we Wrocławiu.