To największy tego typu bieg w Polsce. Impreza w krakowskim Parku Jordana rokrocznie przyciąga tłumy biegaczy z Polski i zagranicy. W tym roku listy startowe zamknięto na miesiąc przez wydarzeniem, pakiety startowe wykupiło 1600 osób.
Szyki organizatorom pokrzyżowało nieco pogoda. Dzień wcześniej Stolicę Małopolski dosłownie zasypało śniegiem a i w dzień zawodów mocno przyprószyło. Po raz kolejny okazało się jednak, że nie ma złej pogody do biegania.
- Dla naszych uczestników specjalnie na 10. jubileuszową edycję sprezentowaliśmy coś specjalnego piękną, magiczną scenerię w Parku Jordana. Jest biało, śnieg chrzęści pod stopami, coś fantastycznego a dla wszystkich, którzy się odpowiednio ubrali i przygotowali nie ma złych warunków do biegania - mówił Rafał Oświęcimka organizator zawodów.
Zapału nie stracili również sami biegacze choć wielu takiej aury się zwyczajnie nie spodziewało.Czego się jednak nie robi dla miłości?
- Jest ślisko więc trzeba uważać ale powiem szczerze, że jest naprawdę romantycznie. Przynajmniej ta szaro bura pogoda poszła w niepamięć i jest pięknie. Cóż taka jest zima-- mówiła Ania.
Śmiałkowie do pokonania mieli 5 km wokół Błoń. Jako pierwsi na metę dotarli Karolina Giza i Tobiasz Wojciechowski. - Bieg był prawie jak po górskich ścieżkach ale momentami było fajnie, myślałam, że będzie dużo gorzej- cieszyła się Karolina Giza.
Wszystkim biegaczom towarzyszył gorący doping dziewczyn z UKS Wilga. Już tradycyjnie oprócz par w szranki stanęli również single w kategorii " do wzięcia", organizatorzy mają nadzieję, że w przyszłym roku większość pobiegnie już z drugą połówką.
Po ukończeniu zawodów każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy smoczy medal ( po raz pierwszy również ze smoczycą ) oraz słodką wuzetkę. W tej edycji nagrodzono także najciekawsze walentynkowe przebrania. Patronem medialnym biegu było Radio Eska.