- Prokuratura wniosła do Sądu Okręgowego w Krakowie o umorzenie postępowania w sprawie zabójstwa lekarza ze Szpitala Uniwersyteckiego i umieszczenie podejrzanego Jarosława W. w zakładzie psychiatrycznym.
- Biegli uznali Jarosława W. za niepoczytalnego, co jest podstawą wniosku prokuratury.
- Zabójstwo miało miejsce 29 kwietnia 2025 r. w gabinecie lekarskim w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, a ofiarą był 47-letni ortopeda Tomasz Solecki.
Zabójca lekarza nie pójdzie do więzienia. Prokuratura wnioskuje o umorzenie sprawy
Maciej Czajka, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie potwierdza, że do sądu wpłynął wniosek prokuratury o umorzenie postępowania przeciwko Jarosławowi W. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
– Sąd może umorzyć postępowanie i zastosować środki zabezpieczające. Może też zdecydować, że sprawa powinna trafić z powrotem do prokuratury, ponieważ nie ma podstaw do tego, żeby stosować środki zabezpieczające wobec podejrzanego. Może też uznać, że nie zachodzą przesłanki związane z brakiem poczytalności i w związku z tym postępowanie powinno być dalej prowadzone, ewentualnie pod kątem skierowania aktu oskarżenia do sądu – wyjaśnił sędzia.
Jarosław W. miał obsesję na punkcie doktora Soleckiego. Twierdził, że lekarz wszczepił mu truziznę
Ta sprawa wstrząsnęła środowiskiem medycznym i opinią publiczną w Polsce. Wywołała ogólnokrajową dyskusję dotyczącą hejtu na medyków, który w przestrzeni publicznej pojawia się coraz częściej.
Do zabójstwa doszło 29 kwietnia ubiegłego roku. Jarosław W. (35 l.) z wykształcenia ratownik medyczny, pracownik aresztu śledczego w Katowicach, wtargnął do gabinetu i zaatakował krakowskiego ortopedę. Zadał mu wiele ciosów z dużą siłą w okolice brzucha, jeden w okolice serca. Dwa lata wcześniej tenże lekarz operował swojemu zabójcy łokieć. Po zabiegu W. był niezadowolony z leczenia. Pisał skargi. To nie wszystko. Jak udało się ustalić dziennikarce "Super Expressu" miał grozić lekarzowi, że go "załatwi, zaj***ie nożem".
Twierdził, że lekarz wszczepił mu truciznę. Rodzice zabójcy wiedzieli, że syn ma obsesje na punkcie lekarza, proponowali by zaczął leczenie psychiatryczne. Jarosław W. na to się zgodził.