Spis treści
Zima na Kasprowym Wierchu. "U nas stabilnie"
Ekipa z PKL Kasprowy Wierch w opublikowanym poście z nieukrywanym zdziwieniem odniosła się do sytuacji:
„U nas stabilnie. A u Was? Na Kasprowym Wierchu śnieg trzyma już drugi dzień i wygląda na to, że zima postanowiła przypomnieć o sobie nieco wcześniej”
Rzeczywiście, na udostępnionym materiale wideo widzimy krajobraz przypominający raczej grudzień, a nie schyłek letnich miesięcy.
Obfite opady śniegu przypominają warunki ze środka narciarskiego sezonu. Teren przylegający do stacji został przykryty grubą warstwą puchu, a załoga PKL od wczesnych godzin porannych zmaga się ze śniegiem, przygotowując drogi dojścia i zabezpieczając obiekty.
Odśnieżanie na Kasprowym Wierchu. Do akcji wkroczył ciężki sprzęt
Z udostępnionego filmu wynika, że opady były tak silne, że niezbędne stało się wykorzystanie maszyn odśnieżających. Sprzęt przeciera trasę na głównych ciągach komunikacyjnych, podczas gdy pracownicy za pomocą łopat oczyszczają trudno dostępne miejsca.
Taki obrazek to ewenement w drugiej połowie września, tym bardziej, że na nizinach nadal można cieszyć się wysokimi, letnimi temperaturami.
Śnieg w Tatrach. Lato trwa, a w górach zima
Mimo że widok z Kasprowego przywodzi na myśl początek sezonu narciarskiego, to w kalendarzu wciąż figuruje inna pora roku. Astronomiczne lato dobiega końca dopiero 22 września. W momencie wypuszczenia nagrania z Kasprowego, formalnie w Tatrach wciąż panowało lato, choć pogoda na wysokościach zdecydowanie miała inne plany.
Zima czy lato? Internauci reagują na śnieg na Kasprowym
Opublikowane wideo wywołało falę zdumienia wśród komentujących. Jeden z użytkowników zapytał nawet: „Czy to Prima Aprilis?”, nie mogąc uwierzyć w tak intensywną, wrześniową śnieżycę. Zdumienie potęguje fakt, że w tym samym czasie w niżej położonych rejonach króluje słoneczna aura.
Przedstawiciele Polskich Kolei Linowych w swoim komunikacie włączyli się w dyskusję, zadając internautom pytanie: „A Wy jesteście team lato czy zima?”.
Kasprowy Wierch znów dał dowód na to, że górska aura jest nieprzewidywalna i potrafi zaserwować zimowe warunki, nawet gdy kalendarz mówi zupełnie co innego.