- Zmarł bp Jan Szkodoń z Archidiecezji Krakowskiej. Duchowny zmarł w wieku 78 lat po 56 latach posługi kapłańskiej.
- Bp Jan Szkodoń przyjął święcenia kapłańskie w 1970 r. z rąk kard. Karola Wojtyły. Pełnił m.in. funkcję wikariusza, wykładowcy teologii i sekretarza synodu. Był doktorem teologii pastoralnej.
- Więcej informacji z Krakowa i Małopolski znajdziesz na stronie Radia Eska Kraków.
Nie żyje biskup Jan Szkodoń. Duchowny miał 78 lat
W czwartek, 28 sierpnia archidiecezja krakowska poinformowała o śmierci biskupa pomocniczego seniora Jana Szkodonia. Duchowny zmarł o godz. 18.00, w 56. roku kapłaństwa. Na razie nie podano informacji o jego ostatnim pożegnaniu. Biskup Szkodoń był przez całą swoją posługę kapłańską mocno związany z Archidiecezją Krakowską. Do krakowskiego seminarium wstąpił w 1970 r., a następnie przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Karola Wojtyły. Był wikariuszem w Makowie Podhalańskim i Krakowie-Borku Fałęckim.
Biskup Jan Szkodoń studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w Instytucie Pastoralnym, gdzie obronił doktorat o nierozerwalności małżeństwa. Po powrocie do Krakowa został m.in. sekretarzem Synodu archidiecezji krakowskiej, wykładowcą teologii oraz ojcem duchownym seminarium. W 1988 r. Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Sakrę przyjął na Wawelu, wybierając dewizę „Dominus ipse faciet”, czyli „Pan, On sam będzie działał”. Posługę pełnił do 2022 r., gdy papież Franciszek przyjął jego rezygnację w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego.

Kontrowersje związane z biskupem Janem Szkodoniem
W 2020 r. w mediach pojawiły się oskarżenia wobec bpa Jana Szkodonia o molestowanie seksualne nieletniej, która twierdziła, że kiedy doszło do pierwszego takiego incydentu, miała zaledwie 15 lat. Sprawa była szeroko komentowana, a postępowanie toczyło się równolegle w sądzie cywilnym i w Watykanie. Sam duchowny w wydanym oświadczeniu zaprzeczał zarzutom. Ostatecznie postępowanie cywilne zostało umorzone z powodu przedawnienia. W lipcu 2021 nuncjatura apostolska w Polsce ogłosiła, że wina biskupa „nie została udowodniona (non constat)”, choć uznano, że jego postępowanie wobec małoletniej było „nierozważne” – w konsekwencji zalecono mu trzymiesięczne zamknięte rekolekcje.