Zmarł po szarpaninie na weselu w Wadowicach. Mamy nagranie! Wśród podejrzanych jest policjant

Impreza weselna w jednym z hoteli w Wadowicach zakończyła się śmiercią 38-latka. Mężczyzna miał wprosić się na uroczystość i awanturować z gośćmi, którzy postanowili samodzielnie wymierzyć mu sprawiedliwość. Do sieci trafiło wstrząsające nagranie, na którym ofiara skarży się na brak powietrza. Okoliczności zgonu wciąż badają śledczy.

W nocy z 15 na 16 sierpnia 2026 roku radosne przyjęcie w wadowickim hotelu przybrało tragiczny obrót. Jak ustalili funkcjonariusze, na salę wszedł niezaproszony 38-latek. Intruz od razu zaczął zabierać ze stołów trunki, a w stosunku do uczestników imprezy wykazywał sporą agresję. Zebrani uznali, że muszą samodzielnie spacyfikować obcego mężczyznę i doszło do brutalnej konfrontacji fizycznej. Ostatecznie na miejsce wezwano mundurowych. Obecnie w internecie krąży nagranie z całego zajścia, gdzie poszkodowany błaga o litość i mówi o problemach ze złapaniem tchu.

„- Nie duś mnie! Ku***, nie mogę oddychać - pada na nagraniu”. Identyczne słowa wykrzykują też weselnicy, którzy głośno komentują działania przybyłego patrolu. Z udostępnionych materiałów wynika, że intruz zemdlał, gdy funkcjonariusze wraz z kilkoma uczestnikami imprezy próbowali obezwładnić go na podłodze. Zapanowało gigantyczne zamieszanie. „- Ja tego ch*** uduszę - mówi jeden z mężczyzn w białej koszuli, którego siłą odciąga jakaś kobieta. - Zostaw go, zostaw go - krzyczy przy tym”. Służby medyczne zabrały nieprzytomnego poszkodowanego na SOR, gdzie natychmiast rozpoczęto reanimację. Mimo wysiłków lekarzy 38-latek zmarł po kilku godzinach na szpitalnym oddziale.

Z doniesień pojawiających się w przestrzeni medialnej wynika, że goście na początku próbowali spokojnie wyprosić awanturnika. 38-latek jednak całkowicie ignorował prośby, zaczepiał ludzi i wyglądał, jakby był pod wpływem silnych substancji. Zaglądał do damskich torebek i kradł alkohol, co ostatecznie doprowadziło do ostrej reakcji weselników i tragicznej w skutkach szarpaniny.

Sonda
Jak oceniasz polską policję?

Tragedia na weselu w Wadowicach. Zarzuty dla sześciu osób, w tym dla policjanta

Sprawą zajmują się policjanci z Małopolski oraz Prokuratura Rejonowa. Sześciu mężczyznom przedstawiono już oficjalne zarzuty. W tym gronie znajduje się funkcjonariusz z wieloletnim stażem. Odpowiedzą oni za udział w pobiciu, które polegało na wymierzaniu ciosów w głowę i tułów ofiary. Zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe opiewające na 15 tysięcy złotych, a żaden z oskarżonych nie poczuwa się do winy. Organy ścigania zapowiadają rozszerzenie aktu oskarżenia o kolejne dwie osoby. Wspomniany policjant natychmiast stracił prawo do wykonywania obowiązków zawodowych, a obecnie toczy się procedura zmierzająca do wydalenia go ze struktur policji.

Zagadką pozostaje bezpośredni powód śmierci 38-letniego intruza. Wyniki wstępnej autopsji dowodzą, że same obrażenia od ciosów nie doprowadziły do zgonu. Pełna dokumentacja medyczna trafi na biurko prokuratora dopiero za kilka tygodni. Śledczy potwierdzili, że ofiara straciła przytomność w momencie trwania policyjnej interwencji. Jeśli potwierdzą się doniesienia o obecności niedozwolonych środków w organizmie zmarłego, może to stanowić kluczową wskazówkę w prowadzonym dochodzeniu. Na tym etapie są to jednak wyłącznie niepotwierdzone spekulacje.

Zgodnie z obowiązującym kodeksem sprawcom tego czynu grozi wyrok od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Czynności dochodzeniowe cały czas trwają.

Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza