Spis treści
Dramat w wielkanocny poniedziałek. 6-letni Antoś zmarł w szpitalu w Proszowicach
W świąteczny poniedziałek, kiedy większość osób spędzała czas w gronie rodzinnym, bliscy małego mieszkańca Proszowic przeżywali prawdziwy koszmar. Sześcioletni pacjent trafił do miejscowego szpitala powiatowego, ponieważ zmagał się z ostrym bólem brzucha. Z relacji osób przebywających wówczas na izbie przyjęć wynika, że stan chłopca był bardzo poważny i towarzyszyły mu uporczywe wymioty. Nikt z obecnych nie przypuszczał jednak, jak tragiczny finał będzie miała ta wizyta.
Po ostatecznym przyjęciu na oddział, zdrowie sześciolatka zaczęło błyskawicznie się załamywać. Zaledwie kilka godzin po hospitalizacji u Antosia doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Zespół medyczny natychmiast podjął akcję reanimacyjną. Niestety, wysiłki personelu nie przyniosły rezultatu i życia dziecka nie udało się uratować.
Problemy zdrowotne u malucha miały występować już od pewnego czasu. Według nieoficjalnych informacji zdobytych przez dziennikarzy „Super Expressu”, wcześniej placówka dwukrotnie miała odmówić przyjęcia sześcioletniego pacjenta.
Pogrzeb 6-letniego Antosia. Na grobie w Proszowicach położono ulubione zabawki
Ostatnie pożegnanie małego mieszkańca odbyło się na cmentarzu w Proszowicach. Podczas ceremonii pogrzebowej zgromadzeni bliscy nie kryli rozpaczy, a miejsce spoczynku utonęło w białych kwiatach, symbolizujących dziecięcą niewinność. Tuż obok fotografii uśmiechniętego sześciolatka pozostawiono dwa zabawkowe traktorki, z którymi chłopiec za życia rzadko się rozstawał. Ten przejmujący widok na długo zapadł w pamięć wszystkim żałobnikom.
„- Był wesołym i pogodnym dzieckiem” - tak o zmarłym chłopcu wypowiadali się okoliczni sąsiedzi rodziny.