Norweg Ingebrigt G. nie spędzi reszty życia w więzieniu. Sąd w Krakowie złagodził wyrok za zabójstwo żony

2026-05-29 15:43

Sąd Apelacyjny w Krakowie podjął decyzję o skróceniu kary dla Norwega oskarżonego o brutalne zabójstwo żony w Oświęcimiu. Mężczyzna, który pierwotnie został skazany na dożywocie, spędzi w więzieniu 25 lat ze względu na swój stan psychiczny. Wyrok jest już prawomocny, jednak prokuratura zapowiada analizę pisemnego uzasadnienia i możliwe dalsze kroki prawne.

Zabójstwo Pameli z Oświęcimia. W krakowskim sądzie ruszył proces Ingebrigta G.

i

Autor: Patryk Kubiak, Radio Eska

Norweg Ingebrigt G. skazany na 25 lat więzienia. Sąd zmienił wyrok za zabójstwo w Oświęcimiu

Sprawa morderstwa w Oświęcimiu, która wstrząsnęła opinią publiczną, doczekała się prawomocnego rozstrzygnięcia przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie. Norweg Ingebrigt G., który zabił swoją żonę i porwał ich dziecko, usłyszał wyrok łagodniejszy niż ten wydany przez pierwszą instancję. Zamiast spędzić resztę życia za kratkami, mężczyzna został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że kara dożywocia jest w tym przypadku zbyt surowa i pełni funkcję wyłącznie eliminacyjną, na co nie było pełnej zgody w świetle zebranych dowodów.

Przyjmuje się w doktrynie, w orzecznictwie, że to jest kara, która zastępowała karę śmierci, przewidzianą poprzednim kodeksem. W sposób oczywisty wskazuje na taki charakter, w zasadzie nieodwracalny tej kary i przyjmuje się, że ją stosuje się do osób, co do których nie zachodzą żadne okoliczności łagodzące. Takich, które nie rokują jakiejkolwiek nadziei na powrót do społeczeństwa, choć tutaj ten wymiar eliminacyjny jest bardziej istotny - powiedział Tomasz Szymański, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie

Dlaczego sąd skrócił karę zabójcy? Kluczowy okazał się stan psychiczny oskarżonego

Głównym powodem, dla którego sąd zdecydował się na zmniejszenie wymiaru kary, był stan psychiczny oskarżonego w momencie popełniania czynu. Podczas procesu biegli badali, czy Norweg był świadomy tego, co robi. Choć biegli stwierdzili, że mężczyzna może odpowiadać za swoje czyny, to wykryte u niego zaburzenia psychiczne wpłynęły na ocenę stopnia jego winy. Sąd uznał, że ze względu na te okoliczności nie można zastosować najcięższej możliwej kary, jaką jest dożywocie.

Biorąc pod uwagę to, o czym nie mogę szczegółowo mówić, ale jednak w toku postępowania główny nacisk był kładzony na kwestie związane ze stanem psychicznym, w jakim działał oskarżony. Sąd uwzględnił po części te zarzuty i uznał, że ten stopień winy związany z kwestiami nie tyle motywacyjnymi, co właśnie związanymi ze stanem psychicznym oskarżonego, jego zaburzeniami pewnymi w tym zakresie, powoduje, że nie jest możliwe wymierzenie kary dożywotniego pozbawienia wolności - wyjaśnił Tomasz Szymański

Sąd podkreślił również, że oskarżony wymaga zastosowania specjalnych środków zabezpieczających. Potwierdza to, że jego zaburzenia są poważne, mimo że nie wykluczają całkowicie jego odpowiedzialności karnej przed sądem.

Dlaczego Norweg nie dostał 30 lat więzienia? Przeszkodą okazały się stare przepisy

Wielu obserwatorów zastanawiało się, dlaczego sąd nie wymierzył kary pośredniej, czyli 30 lat więzienia, która mogłaby wydawać się bardziej adekwatna niż przeskok z dożywocia na 25 lat. Okazuje się, że na przeszkodzie stanęły kwestie formalne i data popełnienia zbrodni. Do zabójstwa w Oświęcimiu doszło przed dużą zmianą Kodeksu karnego, która miała miejsce w 2023 roku. To właśnie ta nowelizacja wprowadziła karę 30 lat więzienia jako standardowy wymiar kary między 25 latami a dożywociem.

Sam sąd w pierwszej instancji dostrzegł kilka okoliczności łagodzących, niektóre z nich miały mniejszą wymowę, ale część w powiązaniu z tymi okolicznościami [...] zdecydowały o tym, że ta kara jest karą zbyt surową. Przy czym sąd też zwrócił uwagę, że ten czyn miał miejsce, co prawda niedługo, ale jednak przed zmianą kodeksu z 2023 roku, który przewiduje w tej chwili karę 30 lat pozbawienia wolności. [...] Natomiast sąd apelacyjny nie mógł wymierzyć kary 30 lat pozbawienia wolności, bo w tym zakresie przepisy w tamtym czasie, kiedy doszło do przestępstwa jeszcze nie obowiązywały - doprecyzował rzecznik krakowskiego sądu

Prokuratura w Oświęcimiu analizuje wyrok. Możliwa kasacja do Sądu Najwyższego

Śledczy z Oświęcimia, którzy prowadzili sprawę przeciwko Norwegowi, nie ukrywają, że wcześniejszy wyrok dożywocia był dla nich satysfakcjonujący. Prokuratura nie odwoływała się od tamtej decyzji, uznając ją za słuszną. Obecne obniżenie kary do 25 lat zostanie poddane szczegółowej analizie przez oskarżycieli publicznych. Dopiero po przeczytaniu pełnego, pisemnego uzasadnienia sądu zapadnie decyzja, czy sprawa trafi do Sądu Najwyższego w formie kasacji.

Prokuratura była usatysfakcjonowana wcześniejszym wyrokiem, od którego nie składała apelacji. Tak jak tutaj sąd pouczył, ten wyrok jest prawomocny, przysługują tylko nadzwyczajne środki zaskarżenia, w związku z tym prokuratura po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem będzie ewentualnie rozważać dalsze czynności. O ile oczywiście przepisy na to pozwolą - powiedział prokurator Paweł Bandura z Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu

Obecnie Ingebrigt G. pozostaje w zamknięciu, a wyrok 25 lat pozbawienia wolności jest prawomocny. Jeśli prokuratura nie zdecyduje się na nadzwyczajne środki zaskarżenia, Norweg opuści zakład karny po odbyciu zasądzonej kary, pomniejszonej o czas spędzony w areszcie.

CO TO POLSCE DAŁO?!