Była wiceprezydent Krakowa Elżbieta K. na ławie oskarżonych. Grozi jej do 10 lat więzienia

2026-04-02 15:03

W czwartek, 2 kwietnia przed krakowskim sądem wystartował proces byłej wiceprezydent miasta oraz grupy wysokich rangą urzędników. Elżbieta K., pełniąca w latach 2010-2018 funkcję zastępczyni ds. rozwoju, usłyszała zarzuty korupcyjne i oskarżenia o nadużycie uprawnień. Kobieta miała naciskać na dawnych podwładnych, by faworyzowali konkretną, powiązaną z nią firmę.

Wiceprezydent Krakowa oskarżona o korupcję. Ruszył proces

To bardzo skomplikowana sprawa – powiedział w rozmowie z dziennikarzami prokurator Bogdan Karp.

Oprócz dawnej zastępczyni prezydenta Krakowa, która stanowi centralny punkt tego śledztwa, na ławie oskarżonych znalazł się jej syn Sebastian Ch. To znany prywatny przedsiębiorca i prezes prężnie działającego biura projektowego. Akt oskarżenia obejmuje również kluczowych urzędników krakowskiego magistratu. Przed sądem stanęli: była p.o. dyrektora wydziału planowania przestrzennego UMK Bożena K.-M., była wicedyrektorka ZDMK Janina P. oraz dawny szef wydziału rozwoju miasta UMK Rafał K.

Akt oskarżenia dotyczy przekazywania nieuprawnionego informacji służbowych i wykorzystywania tych informacji przez osoby nieuprawnione w celu wywierania wpływu na toczące się postępowania w ramach Urzędu Miasta Krakowa – wskazał sędzia Maciej Czajka.

Znajomości i posady w tle sprawy Elżbiety K.

Kluczowe dla śledztwa okazały się wydarzenia z 2019 roku, gdy główna oskarżona znajdowała się już poza strukturami władzy samorządowej. Według ustaleń śledczych, Elżbieta K. aktywnie korzystała ze swojej siatki kontaktów w urzędzie, by naciskać na dyrektorów poszczególnych wydziałów. Celem tych zakulisowych działań miało być błyskawiczne załatwianie pozwoleń oraz bezprawne pozyskiwanie wewnętrznych dokumentów od oskarżonych urzędników.

Na całym procederze zyskiwała firma kierowana przez Sebastiana Ch. Co więcej, matka z synem mieli zaoferować Rafałowi K. posadę dyrektora Izby Przemysłowo-Handlowej w zamian za jego usługi. Prokuratura twierdzi, że obietnica została spełniona, a mężczyzna do dziś piastuje to stanowisko. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych mu czynów na etapie prokuratorskiego śledztwa. Byłej wiceprezydent, Janinie P. oraz Bożenie K.-M. grozi do 10 lat więzienia, natomiast Sebastianowi Ch. i Rafałowi K. maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności.

Sonda
Czy korupcja jest w Polsce dużym problemem?
Jarmark wielkanocny w Krakowie