Spis treści
Marek W. dorobił się na kryptowalutach. Ogłoszenie w internecie przyciągnęło morderców
Marek W. przez lata był pracownikiem jednego z krakowskich barów. 32-latek nie ukrywał, że chętnie płaci za towarzystwo prostytutek. Pozwalał mu na to pokaźny majątek, który zgromadził podczas pandemii dzięki inwestycjom w kryptowaluty. Zysk rzędu miliona złotych pozwolił mu na zakup mieszkania oraz działki w okolicach Krakowa. Jesienią 2021 roku mężczyzna zamieścił w sieci anons, szukając kobiety, która zgodziłaby się zostać jego „niewolnicą seksualną”, jednak nie doczekał się żadnego odzewu.
Ogłoszenie przykuło za to uwagę 29-letniego Aleksandra K. z Krakowa. Nawiązał on kontakt z Markiem W., oferując, że jego kuzynka spełni oczekiwania milionera. 32-latek zaprosił go do swojego mieszkania na nowohuckim osiedlu Kazimierzowskim. W trakcie spotkania Aleksander usłyszał dźwięk otwieranego sejfu, co natychmiast zrodziło w nim chęć zdobycia tych pieniędzy. Swoim planem podzielił się z 32-letnim bratem Krystianem K., mieszkającym w Niemczech. Byli pięściarze uzgodnili szczegóły napadu, skupiając się głównie na kryptowalutach. Założyli własne konto giełdowe z zamiarem wymuszenia na ofierze przelewu środków, a Krystian specjalnie przyjechał do Krakowa.
Zabójstwo na osiedlu Kazimierzowskim. Zablokowane konto wywołało furię napastników
Bracia zjawili się u Marka W. 4 grudnia 2021 roku. Gdy tylko 32-latek otworzył drzwi, został brutalnie obezwładniony. Sprawcy związali mu ręce i nogi taśmą, a usta zakleili. Zmusili go do otwarcia sejfu, z którego skradli 80 tysięcy złotych, 10 tysięcy dolarów oraz 20 złotych monet. Całkowita wartość łupu wyniosła 260 tysięcy złotych. Następnie próbowali zmusić ofiarę do transferu kryptowalut, ale Marek W. celowo lub przypadkowo podawał błędne kody, co doprowadziło do zablokowania jego konta. To rozsierdziło napastników, którzy zakatowali go na śmierć.
Ciało 32-latka znaleźli jego znajomi z pracy. Śledczy, badając bilingi ofiary, szybko wytypowali Aleksandra K. 29-latek został zatrzymany zaledwie cztery dni po morderstwie, stawiając przy tym czynny opór – jednemu funkcjonariuszowi złamał nos, drugiemu zranił rękę. Krystian K. zdołał uciec, ale w 2025 roku został zatrzymany w Holandii i obecnie czeka na ekstradycję.
W sierpniu 2026 roku Sąd Okręgowy w Krakowie skazał Aleksandra K. na 13 lat pozbawienia wolności za morderstwo, napaść na mundurowych oraz posiadanie substancji odurzających. Sąd kategorycznie odrzucił tłumaczenia oskarżonego, jakoby Marek W. miał pedofilskie skłonności i szukał 9-latki. Nie zabezpieczono żadnych dowodów potwierdzających te oskarżenia, a w komputerze zmarłego nie odnaleziono materiałów sugerujących zainteresowanie dziećmi. Sędzia określiła te wyjaśnienia jako wyjątkowo niską i nieprawdziwą linię obrony.
- Ta legenda na temat skłonności Marka W. do dzieci miała przedstawić oskarżonego w korzystnym świetle jako tego, który uwolnił społeczeństwo od takiego zwyrodnialca
Drugi z braci, Krystian K., wciąż czeka na swój proces po powrocie do Polski. Będziemy śledzić rozwój tej sprawy.
Tekst: Artur Drożdżak