Policja sprawdza okoliczności incydentu na lotnisku w Krakowie
Na nagraniu opublikowanym w serwisach społecznościowych widać, że pasażer krzyczy w języku angielskim do grupy Żydów, żeby byli cicho i by wracali do Izraela, a Polska jest jego krajem. Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Na miejscu interweniowały ochrona lotniska i straż graniczna. Po zajściu mężczyzna odleciał samolotem. Policja nie ma komisariatu na lotnisku i nie otrzymała zgłoszenia o sprawie, a dowiedziała się o niej z mediów.
- Komenda Powiatowa Policji w Krakowie prowadzi czynności sprawdzające. Takie czynności są prowadzone przed wszczęciem postępowania. Mają one na celu ustalenie, czy doszło do wykroczenia, czy doszło do przestępstwa. Jeżeli tak, to zostanie wszczęte postępowanie - powiedziała we wtorek rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło.
Oświadczenie przedstawicieli lotniska
Kraków Airport oświadczyło we wtorek, że "osoba, która dopuściła się tego aktu agresji, nie jest pracownikiem lotniska, funkcjonariuszem służb państwowych, ani przedstawicielem jakiegokolwiek przewoźnika lotniczego". "Była to osoba prywatna, będąca pasażerem innego lotu" - podał port lotniczy.
Przedstawiciele lotniska podkreślili również, że "na terenie Kraków Airport nie ma i nie będzie zgody na jakiekolwiek formy agresji, mowy nienawiści czy dyskryminacji wobec pasażerów - niezależnie od ich pochodzenia".