Spis treści
- Para wybierająca się na egzotyczny urlop wpadła w szał podczas odprawy. 42-latka nie została dopuszczona do lotu, ponieważ jej paszport stracił ważność.
- Odmowa wylotu wywołała agresję u małżonków, którzy wulgarnie zaatakowali strażników. Badanie trzeźwości wykazało u nich ponad 2 promile alkoholu.
- Niedoszli urlopowicze zamienili luksusowy hotel na policyjną celę. Usłyszeli już zarzuty znieważenia funkcjonariuszy, do których się przyznali.
Agresja na lotnisku w Balicach. Turystka wpadła w szał przez dokumenty
Do dantejskich scen doszło na terenie krakowskiego portu lotniczego. Z relacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej wynika, że problemy rozpoczęły się przy stanowisku kontroli paszportowej. Mundurowi odkryli, że 42-letnia podróżna wybierająca się na Malediwy posługuje się nieważnym paszportem. Kobieta nie dysponowała żadnym innym dokumentem uprawniającym do przekroczenia granicy, co definitywnie przekreśliło jej szanse na wylot.
Wiadomość o anulowaniu wycieczki wywołała u pasażerki napad niekontrolowanej złości. Turystka zaczęła krzyczeć i żądać natychmiastowego spotkania z przełożonymi strażników. Na miejscu zjawili się kierownicy zmiany oraz Zespół Interwencji Specjalnych, jednak ich obecność nie uspokoiła atmosfery. 42-latka stała się wulgarna i obrzuciła jednego z funkcjonariuszy obelgami. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy do kłótni dołączył jej 61-letni partner.
Małżeństwo z zarzutami. Mieli w organizmach po 2 promile alkoholu
Mężczyzna, zamiast łagodzić konflikt, postanowił wesprzeć żonę w ataku słownym na służby. On również skierował pod adresem interweniujących mundurowych stek wyzwisk. Strażnicy od razu wyczuli od pary silną woń alkoholu, co potwierdził wezwany patrol policji. Badanie alkomatem nie pozostawiło żadnych wątpliwości – zarówno kobieta, jak i mężczyzna mieli we krwi ponad 2 promile alkoholu.
Agresywne zachowanie oraz znieważenie funkcjonariuszy na służbie skutkowało natychmiastowym zatrzymaniem. Zamiast relaksować się na rajskich plażach, małżonkowie trafili do policyjnej izby zatrzymań w Krakowie. Sprawa ma swój finał prawny, gdyż wszczęto wobec nich postępowanie z artykułu dotyczącego znieważenia funkcjonariusza publicznego. Para przyznała się do winy. Zgodnie z kodeksem karnym, za ten czyn grozi grzywna lub nawet kara pozbawienia wolności do jednego roku.