Morderstwo Pameli Sz. i porwanie 7-letniej dziewczynki. Sąd obniża wyrok dla Norwega

2026-05-28 18:53

Krakowski Sąd Apelacyjny zdecydował o złagodzeniu kary dla obywatela Norwegii, który ze szczególnym okrucieństwem pozbawił życia swoją byłą partnerkę Pamelę Sz., a następnie uprowadził ich 7-letnią córkę Mię. Do tej wstrząsającej zbrodni doszło w 2022 roku na terenie Oświęcimia. Choć w pierwszej instancji sprawca usłyszał wyrok dożywocia, skuteczna apelacja obrońców Ingebrigta G. przyniosła zmianę decyzji wymiaru sprawiedliwości.

  • Decyzją krakowskiego Sądu Apelacyjnego złagodzono wymiar kary dla obywatela Norwegii, Ingebrigta G., skazanego za brutalne morderstwo.
  • Jesienią 2022 roku w Oświęcimiu mężczyzna zamordował Pamelę Sz., zadając jej serię ciosów niebezpiecznym narzędziem, a następnie uciekł z małą Mią. Uruchomiono wówczas procedurę Child Alert po tym, jak zmasakrowane ciało 26-latki odnalazł jej własny ojciec.
  • Mordercę ujęto na terytorium Danii razem ze zdezorientowaną córką. Obecnie zapadł już ostateczny wyrok, na mocy którego cudzoziemiec zostanie osadzony w polskim zakładzie karnym, a dziewczynka przebywa pod stałą opieką dziadka w Oświęcimiu.

Zabójstwo Pameli w Oświęcimiu. Ingebrigt G. zabił partnerkę i uciekł z córką

Początkiem listopada 2022 roku służby ratunkowe w całym kraju postawiono na równe nogi, uruchamiając specjalną procedurę Child Alert. Rozpoczęto gigantyczną obławę w celu zlokalizowania zaginionej 7-letniej Mii. Funkcjonariusze prowadzili kontrole drogowe i masowe poszukiwania we wszystkich województwach. Błyskawicznie ustalono, że zniknięcie małoletniej to efekt celowego uprowadzenia przez biologicznego ojca pochodzącego z Norwegii, który rzekomo miał jedynie spędzić czas z dzieckiem.

Szybko okazało się, że zniknięcie dziecka to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W oświęcimskim mieszkaniu, z którego zabrano 7-latkę, policjanci dokonali makabrycznego odkrycia, natrafiając na martwą Pamelę Sz. Dwudziestosześcioletnia Polka padła ofiarą brutalnego morderstwa, a jedynym i głównym podejrzanym od razu stał się Ingebrigt G., czyli dawny partner ofiary i ojciec uprowadzonej Mii. Cudzoziemiec przyleciał ze Skandynawii zaledwie parę dni wcześniej, aby wspólnie z byłą partnerką i dzieckiem spędzić czas.

Przerażającego znaleziska dokonał ojciec ofiary, który nie potrafił skontaktować się z 26-latką telefonicznie, co skłoniło go do osobistej wizyty w jej mieszkaniu. Mężczyzna wkroczył do kuchni, a ten drastyczny widok na zawsze odcisnął piętno na jego psychice. Znalazł on swoją córkę Pamelę leżącą bez życia w potężnej kałuży krwi. Równocześnie zorientował się, że w lokalu nie ma jego ukochanej wnuczki.

- To była miłość od pierwszego wejrzenia – wyznał dziennikarce „Super Expressu” pan Marek, wstrząśnięty ojciec zamordowanej Pameli. Wyjaśnił, że dziewczyna często przyjeżdżała do niego do Norwegii, gdy tam pracował. Po ukończeniu gimnazjum, zauroczona skandynawską przyrodą 26-latka, postanowiła wyemigrować tam na stałe. Zaraz po osiedleniu się za granicą nawiązała relację z Ingebrigtem. Para doczekała się córeczki, jednak uczucie szybko wygasło. Obywatel Norwegii borykał się z brakiem stałego zatrudnienia, kompletnie unikał obowiązków wychowawczych, a wszelkie próby zwrócenia mu uwagi kończyły się napadami niekontrolowanej wściekłości.

W obliczu domowego koszmaru Pamela zdecydowała się na powrót do Polski, zabierając ze sobą małą Mię i tutaj próbując zbudować wszystko od zera. Przez kolejne dwa lata skandynawski ojciec ignorował istnienie córki, aż do niespodziewanej wizyty jesienią 2022 roku. Pojawił się w oświęcimskim mieszkaniu w towarzystwie swojej matki, a stęskniona Mia z entuzjazmem powitała ojca. Trudno z całą pewnością odtworzyć przebieg zdarzeń wewnątrz lokalu, jednak śledczy są pewni, że sprawca brutalnie dźgał ofiarę nożem kilkanaście razy. Zdesperowana kobieta stawiała zaciekły opór do samego końca. Po upływie kilkunastu godzin duńskie organy ścigania zablokowały pojazd uciekającego w stronę Norwegii mordercy. Z tyłu auta siedziało przerażone dziecko, które od tamtej pory wychowuje się pod okiem dziadka w Oświęcimiu.

Ingebrigt G. skazany na 25 lat. Wyrok w sprawie morderstwa w Oświęcimiu złagodzony

Sąd Okręgowy w Krakowie, rozpatrujący tę szokującą sprawę w pierwszej instancji, wymierzył oskarżonemu najwyższą możliwą karę dożywotniego więzienia. Ponadto nakazał mu wypłacenie finansowego zadośćuczynienia w kwocie po 200 tysięcy złotych zarówno dla osieroconej 7-latki, jak i dla ojca ofiary. Jednak proces odwoławczy przyniósł obniżenie wyroku. Skład sędziowski Sądu Apelacyjnego ocenił, że z uwagi na złą kondycję psychiatryczną mordercy w chwili zbrodni, adekwatną karą będzie 25 lat pozbawienia wolności.

- Wyrok jest prawomocny, skazany rozpocznie odbywanie kary w Polsce – poinformował reprezentujący krakowski Sąd Apelacyjny rzecznik prasowy, Tomasz Szymański.

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?
Wyrok dla Norwega za zabójstwo Polki