Niezwykła podróż Tofinki. Uciekła ze schroniska w Krakowie, odnalazła się 130 km dalej

2026-01-21 12:36

To historia, która przywraca wiarę w szczęśliwe zakończenia. Tofinka, sunia, która we wrześniu uciekła z krakowskiego schroniska, po ponad trzech miesiącach poszukiwań odnalazła się cała i zdrowa. Pokonała zdumiewający dystans 130 kilometrów, a jej losy śledziła z zapartym tchem grupa wolontariuszy z Dog Alert.

  • Suczka Tofinka we wrześniu uciekła ze schroniska w Krakowie. Po ponad trzech miesiącach poszukiwań odnalazła się cała i zdrowa 130 kilometrów od miejsca ucieczki.
  • W akcję poszukiwawczą zaangażowali się wolontariusze z grupy Dog Alert, którzy weryfikowali sygnały o psie widzianym m.in. w Jaworznie.
  • Finał historii miał miejsce 19 grudnia w Rybniku. To właśnie tam, w lokalnym schronisku, odnaleziono Tofinkę, która trafiła już pod opiekę tymczasową.
  • Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.

Ucieczka i desperackie poszukiwania

Historia Tofinki rozpoczęła się we wrześniu, kiedy kilkuletnia sunia postanowiła „wybrać wolność” i uciekła ze schroniska. Początkowo widziano ją jeszcze na terenie Krakowa, jednak szybko zniknęła z radarów. W poszukiwania natychmiast zaangażowali się wolontariusze z grupy Dog Alert, którzy koordynowali akcję i weryfikowali napływające sygnały.

Ślad po Tofince prowadził coraz dalej od stolicy Małopolski. Jak informuje Dog Alert: Sygnały zaczynają spływać z Kryspinowa, Liszek, Mnikowa… aż nagle pojawia się zdjęcie dające 100% potwierdzenie — aż z Jaworzna. To 70 km od Krakowa. Taka odległość jest rzadkością w przypadku psich uciekinierów, co od początku czyniło tę historię wyjątkową.

Chwile zwątpienia i tytaniczna praca

Pod koniec września poszukiwania przybrały dramatyczny obrót. Pojawiła się informacja o potrąceniu psa, który do złudzenia przypominał Tofinkę. Świadek zdarzenia był niemal pewien, że to zaginiona sunia. Dla wolontariuszy był to moment zwątpienia, ale nie poddali się i postanowili zweryfikować tragiczną wiadomość.

I tutaj tytaniczną pracę wykonała Asia, która przez kilka dni dosłownie „siedziała na telefonie”, próbując dowiedzieć się szczegółów: co się stało, co z ciałem psa, czy są jakieś zdjęcia, kto zabezpieczał zdarzenie itd. – relacjonuje Dog Alert. Niestety, ze względu na stan zwłok, identyfikacja była niemożliwa. Po tym zdarzeniu sygnały o Tofince ucichły na długie tygodnie.

Kraków Radio ESKA Google News

Cudowny finał w Rybniku

Gdy wydawało się, że nadzieja zgasła, 19 grudnia nastąpił przełom. Wolontariusze otrzymali telefon od kobiety, która twierdziła, że widziała w Jaworznie psa bardzo podobnego do Tofinki. Zanim jednak zdążyli zorganizować wyjazd w teren, nadeszła jeszcze lepsza wiadomość. Okazało się, że Tofinka trafiła do schroniska w Rybniku.

Pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami natychmiast udali się na miejsce, by odebrać uciekinierkę. Po ponad trzech miesiącach tułaczki i pokonaniu 130 kilometrów, Tofinka wreszcie była bezpieczna.

Ten cud ma na imię Tofinka. Odnaleziona po ponad 3 miesiącach od ucieczki i 130 km od Krakowa – czytamy w poście Dog Alert. Sunia po wizycie u weterynarza trafiła pod opiekę tymczasową.

Historia Tofinki to dowód na niezwykłą determinację wolontariuszy i niesamowitą wolę przetrwania zwierząt. Jak podsumowują poszukiwacze: Ten przykład kolejny raz pokazuje, że trzeba wierzyć do końca....i chipować psy:).

Krakowscy policjanci uratowali kobiety z pożaru