Spis treści
Sprawa pobicia Yankesa: 16-latek przed sądem rodzinnym
Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie prowadzą czynności dotyczące śmiertelnego pobicia 36-letniego sympatyka Hutnika Kraków o pseudonimie „Yankes”. W środę przed sądem rodzinnym stanął 16-latek, który według policjantów mógł uczestniczyć w ataku na kibica.
Sędzia Zbigniew Zgud, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Krakowie, poinformował, że w środę rano wszczęto wobec chłopaka postępowanie na podstawie przepisów ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Podczas posiedzenia sąd nie zdecydował się na zastosowanie środków tymczasowych i nakazał zwolnienie nastolatka z izby dziecka.
16-latek był jednak już wcześniej objęty środkiem wychowawczym polegającym na pobycie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. W chwili zdarzenia przebywał poza placówką na udzielonym mu urlopie. Sąd rodzinny zajmujący się jego wcześniejszą sprawą postanowił teraz ten urlop uchylić i zobowiązał nastolatka do powrotu do ośrodka.
Jak tłumaczył sędzia Zbigniew Zgud, młodzieżowy ośrodek wychowawczy jest placówką o charakterze izolacyjnym. Umieszczony w nim nieletni pozostaje tam przez całą dobę i nie ma możliwości samodzielnego wychodzenia. Przepisy pozwalają jednak na udzielenie mu urlopu i właśnie z takiej możliwości korzystał wcześniej 16-latek.
Śmierć Yankesa: Policja bada udział poszczególnych osób
Postępowanie dotyczące osoby nieletniej przebiega na innych zasadach niż sprawa karna osoby dorosłej. Sędzia Zgud wyjaśnił, że nastolatkowi nie są formalnie przedstawiane zarzuty. Zadaniem sądu rodzinnego będzie ustalenie, czy 16-latek popełnił czyn karalny, a następnie – jeśli zostanie to potwierdzone – podjęcie decyzji o odpowiednich środkach wobec niego.
Policjanci wciąż pracują nad odtworzeniem przebiegu pobicia 36-letniego „Yankesa” i ustaleniem wszystkich osób, które mogły uczestniczyć w zdarzeniu. W ramach prowadzonych działań zatrzymano dwóch mężczyzn. Śledczy sprawdzają obecnie, jaką rolę mogli odegrać w ataku.
Wcześniej policja zatrzymała także dziewięć osób powiązanych ze środowiskiem kibicowskim. Ostatecznie wszystkie opuściły jednak jednostkę, ponieważ zebrany materiał nie pozwolił na wykazanie, że brały udział w pobiciu kibica Hutnika Kraków.