Petarda trafiła 11-latkę na fecie Wisły Kraków. Dziecko zabrano do szpitala

2026-05-25 10:07

Tysiące sympatyków Wisły Kraków wyszły na ulice, by uczcić awans zespołu do Ekstraklasy. Huczne obchody, którym towarzyszyła pirotechnika, miały jednak przykry finał. Groźnych obrażeń doznała 11-latka, a sprawą już zajmuje się policja.

Niedzielny wieczór w Krakowie był czasem ogromnej radości. Fani Wisły Kraków szczelnie wypełnili ulice, świętując wyczekiwany powrót swojego klubu do PKO Ekstraklasy. W samym centrum zgromadziły się tysiące rozentuzjazmowanych kibiców. Niestety, doszło też do niebezpiecznego wypadku, w którym ucierpiało dziecko.

Pirotechnika i tysiące fanów Wisły Kraków na ulicach

Tłumy sympatyków „Białej Gwiazdy” błyskawicznie opanowały Rynek Główny i przyległe ulice. W trakcie zabawy odpalano mnóstwo rac i petard, co w połączeniu z gęstym tłumem i hałasem wymagało wzmożonej czujności służb. Szacuje się, że w fecie mogło wziąć udział nawet kilkadziesiąt tysięcy osób.

O bezpieczeństwo uczestników i przechodniów dbało blisko pół tysiąca funkcjonariuszy policji.

Dziewczynka poszkodowana wybuchem petardy w Krakowie

Do dramatycznego incydentu doszło w godzinach wieczornych. Według relacji służb, 11-letnia dziewczynka odniosła obrażenia głowy wskutek eksplozji materiału pirotechnicznego.

- Po godzinie 20. wpłynęło zgłoszenie o 11-letniej dziewczynce poszkodowanej w wyniku wybuchu petardy. Miała rozcięte czoło, została zabrana karetką do szpitala. Trwa ustalanie okoliczności zdarzenia

- poinformowali policjanci "Gazetę Krakowską".

Jak donosi portal, poszkodowana przebywała w towarzystwie ojca. Nie jest jeszcze jasne, czy rodzina uczestniczyła w celebracji awansu, czy też po prostu znalazła się w centrum z innych przyczyn.

Policja bada sprawę rannej 11-latki

Śledczy intensywnie pracują nad odtworzeniem przebiegu wypadku i ustaleniem, jak dokładnie doszło do zranienia dziecka petardą. Kluczowe może okazać się zabezpieczenie i analiza nagrań z miejskiego monitoringu oraz zeznania bezpośrednich świadków.

To zdarzenie po raz kolejny rozpaliło debatę o zasadach bezpieczeństwa na masowych imprezach i zagrożeniach płynących z używania pirotechniki w tłumie.