Pilna decyzja Gibały w sprawie Lwowa. Wszystko przez skandaliczne upamiętnienie UPA

2026-10-21 15:52

Podczas środowej sesji rady miasta Łukasz Gibała zaproponował zawieszenie partnerstwa Krakowa z Lwowem. To pokłosie decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej, która postanowiła ogłosić rok 2027 rokiem UPA oraz jej dowódcy Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za rzeź wołyńską. Nowy włodarz stolicy Małopolski zadeklarował, że choć Polska wspiera Ukrainę w walce z Rosją, to jednak relacje te muszą opierać się na prawdzie historycznej, a nie na gloryfikowaniu ludobójców.

Prezydent Krakowa Łukasz Gibała uśmiecha się, trzymając mikrofon. O relacjach z Lwowem przeczytasz na Eska Kraków.
Autor: ART SERVICE / Super Express Łukasz Gibała wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Krakowie
  • Prezydent Krakowa Łukasz Gibała zaproponował zawieszenie partnerstwa z Lwowem.
  • Decyzja ta jest reakcją na ogłoszenie przez Lwowską Radę Obwodową roku 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i jej dowódcy Romana Szuchewycza.
  • Gibała podkreślił, że zawieszenie, a nie zerwanie partnerstwa, ma być stanowczą odpowiedzią na gloryfikację osób odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków, mimo wsparcia dla Ukrainy w walce z Rosją.
  • W reakcji na kontrowersyjną uchwałę, komunikat zniknął ze strony Lwowskiej Rady Obwodowej, a polskie MSZ podjęło kroki przeciwko autorowi pomysłu.

Łukasz Gibała zaproponował zawieszenie partnerstwa z Lwowem

W środę radni Krakowa mają głosować nad projektem uchwały w tej sprawie. Prezydent Łukasz Gibała poinformował, że odpowiednie zarządzenie dotyczące zawieszenia relacji z ukraińskim miastem partnerskim zostało już przez niego podpisane. Sam samorządowiec nie krył zaskoczenia obrotem spraw. „Czasami tak jest, że historia nas zaskakuje. Nie spodziewałem się, że to będzie jedna z pierwszych moich decyzji” – wyznał prezydent Krakowa, który został zaprzysiężony zaledwie dzień wcześniej. Gibała wyraźnie podkreślił, że nie dąży do całkowitego zerwania więzi, lecz do ich czasowego zawieszenia w obliczu tak jawnej prowokacji.

Decyzja o zawieszeniu współpracy to bezpośrednia odpowiedź na działania Lwowskiej Rady Obwodowej, będącej odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. Ukraińscy radni ogłosili bowiem rok 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza OUN Ołeha Olżycza. Dla Polaków to potężny cios. Ukraińska Powstańcza Armia oraz sam Roman Szuchewycz są w naszym kraju jednoznacznie kojarzeni z potwornym ludobójstwem na Wołyniu. To właśnie oddziały UPA w lipcu 1943 roku przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 polskich miejscowości, co doprowadziło do rzezi dziesiątek tysięcy niewinnych ludzi.

Prezydent Krakowa zaznaczył, że choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, iż Ukraina jest ofiarą rosyjskiej agresji i wspieramy ją w tej walce, to pewne granice zostały przekroczone. „Zależy nam na partnerskich relacjach z Ukrainą, ale te relacje muszą być budowane w oparciu o pojednanie historyczne, które musi się opierać na prawdzie historycznej. Nie możemy akceptować takiej sytuacji, gdzie Ukraińcy chcą gloryfikować ludobójców, którzy mordowali Polaków” – oświadczył stanowczo Gibała.

Konsekwencje decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej. Ostra reakcja polskich władz

Skandaliczne upamiętnienie wywołało natychmiastowe oburzenie na najwyższych szczeblach polskiej władzy. Premier Donald Tusk ocenił, że decyzja lwowskich radnych bezpośrednio szkodzi samej Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą. Z kolei wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz uznał uchwałę za całkowicie nieakceptowalną. Pojawiły się również głosy o możliwej prowokacji. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził wprost, że sprawa „pachnie rosyjską prowokacją”, a wiceszef MSZ Marcin Bosacki nazwał ją „bardzo złą, wręcz prowokacyjną decyzją”. Bosacki dodał jednak, że strona polska otrzymała obietnicę od bliskich współpracowników prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, iż te kontrowersyjne przepisy nie wejdą w życie.

Co ciekawe, po fali krytyki ze strony Polski, komunikat o roku UPA i Szuchewycza nagle zniknął ze strony internetowej Lwowskiej Rady Obwodowej, a sam serwis przestał działać z przyczyn technicznych. Polska strona nie zamierza jednak odpuszczać. Szef MSZ Radosław Sikorski podpisał już wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce Swiatosława Szeremety – lwowskiego radnego, który był pomysłodawcą tej skandalicznej inicjatywy. Napięcie na linii Warszawa-Kijów rośnie, zwłaszcza że pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z ukraińskich jednostek wojskowych.

Sonda
Czy Łukasz Gibała sprawdzi się jako prezydent Krakowa?
Pierwszy wywiad z nowym prezydentem Krakowa Łukaszem Gibałą

ROLKI