Wielki pożar hali w Mszanie Dolnej. Ponad 100 strażaków w akcji
Pożar hali produkcyjnej w Mszanie Dolnej w Małopolsce! W miejscu tym mieściła się też stacja diagnostyczna pojazdów. Kiedy pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na miejsce, cały obiekt był już objęty ogniem. Jak przekazał rzecznik małopolskiej straży pożarnej kpt. Hubert Ciepły, sytuacja od początku była bardzo poważna. Strażacy musieli nie tylko gasić płonącą halę, ale też chronić sąsiednie budynki i instalacje. Najważniejsze było zabezpieczenie pobliskiego zakładu stolarskiego oraz zbiornika z olejem napędowym. Zbiornik ma pojemność około 20 tys. litrów. Gdyby ogień dotarł do tego miejsca, akcja mogłaby być znacznie trudniejsza i groźniejsza. Strażakom udało się jednak ochronić zarówno zakład, jak i zbiornik. Według policji jedna osoba została poszkodowana. Z urazem nogi przewieziono ją do szpitala. Jej stan określono jako dobry.
Zadysponowano grupę dronową, która obserwuje teren z powietrza i przekazuje obraz na żywo
Na miejscu pracuje ponad 100 strażaków. Do gaszenia używana jest piana gaśnicza. W akcji biorą udział także specjalistyczne jednostki, w tym grupa chemiczna. Zadysponowano również grupę dronową, która obserwuje teren z powietrza i przekazuje obraz na żywo. Dzięki temu dowodzący akcją mogą lepiej oceniać, gdzie ogień jest największy i jak rozkłada się dym. Działania prowadzone są w trudnych warunkach. Wysoka temperatura, ogień i dym mocno obciążają ratowników. Dlatego na miejsce skierowano także grupę medyczną. Jej zadaniem jest zabezpieczenie strażaków i stworzenie im warunków do bezpiecznej pracy podczas długiej akcji.
Straż pożarna apeluje do mieszkańców, aby nie podchodzili w rejon pożaru. Chodzi zarówno o bezpieczeństwo ludzi, jak i o zapewnienie swobodnego przejazdu pojazdom ratowniczym. Każdy dodatkowy samochód lub grupa gapiów może utrudnić działania służb. Osobom, które mieszkają w pobliżu, strażacy zalecają pozostanie w budynkach. Przy takich pożarach dym może być szkodliwy, zwłaszcza gdy płoną materiały z hali produkcyjnej i stacji diagnostycznej. Najrozsądniej zamknąć okna i nie wychodzić bez potrzeby na zewnątrz. Na razie nie podano przyczyny pożaru. Będzie ona ustalana po zakończeniu akcji gaśniczej i zabezpieczeniu pogorzeliska.