- Ukrainiec, który wjechał samochodem pod Morskie Oko, otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw Strefy Schengen. Mężczyzna opuścił już Polskę i wrócił na Ukrainę.
- Decyzja o zakazie wjazdu została podjęta na wniosek policji i ogłoszona przez wiceszefa MSWiA Macieja Duszczyka. Premier Donald Tusk i szef MSWiA Marcin Kierwiński domagali się surowych konsekwencji za ten incydent.
- Początkowo policja ukarała kierowcę mandatem 100 zł i 8 punktami karnymi, gdyż miał on wprowadzić funkcjonariuszy w błąd. Sprawa jest nadal wyjaśniana, a Tatrzański Park Narodowy przygotowuje materiały dotyczące naruszenia przepisów.
Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk potwierdza. Ukrainiec otrzymał zakaz wjazdu do Polski i strefy Schengen!
W sobotę media obiegła informacja o ukraińskim influencerze, który luksusową Corvettą wjechał ponad 8 kilometrów w głąb Tatrzańskiego Parku Narodowego, docierając aż pod Morskie Oko. Trasa ta jest objęta bezwzględnym zakazem ruchu pojazdów mechanicznych. Początkowo policja ukarała go jedynie mandatem w wysokości 100 zł i ośmioma punktami karnymi. Jak później wyjaśniono, mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, twierdząc, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił. Policjanci dali mu wiarę, co skutkowało symboliczną karą, która wzbudziła falę oburzenia w całym kraju. Fakt, że szlaban zagradzający wjazd na trakt był zdemontowany z powodu remontu drogi, dodatkowo skomplikował sytuację, jednak nie usprawiedliwiał naruszenia przepisów.
W niedzielę wiceszef MSWiA, Maciej Duszczyk, poinformował na platformie X, że Ukrainiec, który wjechał samochodem nad Morskie Oko, otrzymał zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw Strefy Schengen na pięć lat.
- Wiem, że dzisiaj jest inny kluczowy temat dyskusji, ale żeby zakończyć poprzedni, chciałbym poinformować, że zgodnie z wnioskiem Policji obywatel Ukrainy, który wjechał samochodem pod Morskie Oko otrzymał zakaz wjazdu do Polski oraz innych państw Strefy Schengen na 5 lat - napisał Maciej Duszczyk, wiceszef MSWiA.
