Rajd kierowcy Ubera na trasie S7. Groźny slalom nagrała kamera

2026-09-08 17:35

Szalony slalom, nagłe zmiany pasów bez sygnalizacji i ogromna prędkość – tak wyglądała jazda kierowcy Ubera na trasie S7 w Krakowie. Mężczyzna postanowił wykorzystać drogę ekspresową jak tor wyścigowy. Wszystko zarejestrowała kamera. Tylko błyskawiczna reakcja innego kierowcy zapobiegła tragedii. Sprawą zajmuje się policja.

Białe auto z logo Uber jedzie pod prąd trasą S7. Na miniaturach niebezpieczny slalom. Więcej w Eska Kraków.
Autor: x.com/bandyci_drogowi/ X (Twitter)

Most w Nowej Hucie stał się torem wyścigowym

W mediach społecznościowych, a konkretnie na profilu „Bandyci drogowi” w serwisie X, pojawiło się szokujące nagranie. Widać na nim samochód ze znaczkiem Ubera, który z ogromną prędkością wyprzedza inne pojazdy. Kierowca z impetem omija kolejne auta, poruszając się niebezpiecznym slalomem. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę umieszczoną w samochodzie, którego kierujący musiał gwałtownie uciekać na bok, by uniknąć kolizji z piratem.

Niebezpieczny incydent miał miejsce 7 września, w poniedziałek, w rejonie Nowej Huty. Wszystko wydarzyło się około godziny 15:00 na moście im. kard. Franciszka Macharskiego, który stanowi odcinek drogi ekspresowej S7 między węzłami Przewóz i Mogiła.

– Kierowca Ubera zepchnąłby nas na barierkę drogową, gdybym w ostatniej chwili nie odbił w lewo – napisał autor filmu.

Film szybko zyskał popularność w sieci i został odtworzony przez ponad 133 tysiące użytkowników. Szaleńczą jazdą kierowcy zainteresowali się również małopolscy funkcjonariusze, którzy zapowiedzieli podjęcie odpowiednich kroków.

Krakowska policja bada sprawę kierowcy Ubera

Według przedstawicieli organów ścigania, sposób jazdy uwieczniony na wideo stworzył bezpośrednie ryzyko na drodze. Z wstępnych ocen wynika, że nie mieliśmy do czynienia z chwilową nieuwagą czy pojedynczym błędem, ale z celowym i brawurowym zachowaniem za kółkiem. Mundurowi zabezpieczyli już opublikowany materiał filmowy i wszczęli oficjalne dochodzenie w tej sprawie.

Śledczy skupią się teraz na ustaleniu tożsamości osoby, która prowadziła pojazd oraz na odtworzeniu szczegółów niebezpiecznego rajdu. W ramach prowadzonych czynności stróże prawa mogą m.in. odczytać tablice rejestracyjne auta, przesłuchać autora nagrania oraz ewentualnych świadków, a także skontaktować się z firmą oferującą przewozy, by zidentyfikować pracownika wykonującego dany kurs.

Poważne zagrożenie na wschodniej obwodnicy

Przeprawa im. kard. Macharskiego to fragment wschodniej obwodnicy miasta. Przy znacznych prędkościach, jakie osiągają tam kierowcy, gwałtowne manewry minimalizują czas na reakcję pozostałych uczestników ruchu. Zaledwie ułamek sekundy i nagłe hamowanie mogło doprowadzić do karambolu. Jeszcze gorsze skutki przyniosłoby uderzenie w bariery ochronne po stracie kontroli nad maszyną.

Jeśli dochodzenie potwierdzi, że kierujący Uberem dopuścił się stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami. Przepisy przewidują w takich sytuacjach grzywnę w wysokości od 5 do nawet 30 tysięcy złotych.

Pirat drogowy w Płońsku