Referendum w Krakowie. Miszalski odniósł się do sukcesu zbiórki podpisów

2026-03-12 8:29

Najprawdopodobniej w maju dojdzie w Krakowie do referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Sukces zbiórki skomentował w internecie Aleksander Miszalski. - Wiem, że część mieszkańców nie jest zadowolona z wdrożonych przez nas decyzji lub z tempa zmian - napisał na FB prezydent Krakowa.

Prezydent Aleksander Miszalski

i

Autor: P.K
  • W Krakowie złożono wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Inicjatorzy, wspierani m.in. przez PiS i Konfederację, zebrali w 43 dni blisko 134 tys. podpisów.
  • Dokumenty trafiły do Krajowego Biura Wyborczego, które ma 30 dni na weryfikację podpisów. Jeśli weryfikacja będzie pomyślna, głosowanie może odbyć się w maju.
  • Prezydent Miszalski oświadczył, że szanuje inicjatywę i wyciąga wnioski z niezadowolenia części mieszkańców. Zapowiedział, że będzie starał się przekonać Krakowian, by pozwolili mu dokończyć kadencję.

Referendum w Krakowie. Ponad 130 tysięcy podpisów w 43 dni

Akcja referendalna, której celem jest odwołanie Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta Krakowa, nabrała zawrotnego tempa. Zbiórka podpisów ruszyła 27 stycznia. W zaledwie 43 dni zebrano blisko 134 tysiące podpisów, mimo że przepisy dawały na to pełne dwa miesiące. Dokumenty zostały oficjalnie złożone w środę, 11 marca w krakowskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego.

Aleksander Miszalski: „Wyciągam z tego wnioski”

Krajowe Biuro Wyborcze ma dokładnie trzydzieści dni na zweryfikowanie prawidłowości wszystkich złożonych podpisów. To kluczowy etap, który zadecyduje o dalszych losach wniosku. Jeśli weryfikacja przebiegnie pomyślnie i nie zostaną stwierdzone żadne poważne uchybienia, komisarz wyborczy wyznaczy datę głosowania. Wstępnie mówi się o dwóch możliwych terminach: 17 lub 24 maja. To właśnie wtedy Krakowianie zdecydują, czy Aleksander Miszalski dokończy swoją kadencję.

Do całej sprawy odniósł się sam zainteresowany. Prezydent Aleksander Miszalski zapewnił, że z szacunkiem podchodzi do inicjatywy. – Szanuję idee referendum. Wiem, że część mieszkańców nie jest zadowolona z wdrożonych przez nas decyzji lub z tempa zmian. Rozumiem ich niezadowolenie i wyciągam z tego wnioski – przyznał prezydent.

Jednocześnie zaznaczył, że kluczowa będzie frekwencja w dniu głosowania. – Dla mnie ważniejsze od liczby podpisów pod wnioskiem o referendum jest to, jak dużo osób weźmie w nim udział w dniu głosowania. Dołożę wszelkich starań, aby mieszkańcy Krakowa dali mi szansę dokończyć kadencję i pozwolili zrealizować mój pomysł na Kraków – zadeklarował Aleksander Miszalski. 

Wspomnienie Bożeny Jawor o zmarłym Marianie Koralu