Samolot do Oslo zatrzymany przed startem. Powodem awanturujący się gdańszczanin

2026-10-22 13:59

Maszyna znajdowała się już na pasie startowym w drodze do Oslo, gdy kapitan podjął decyzję o przerwaniu procedury. Zdecydowało o tym agresywne zachowanie 32-latka z Gdańska. Samolot musiał cofnąć się na płytę postojową, gdzie interweniowała Straż Graniczna. Krewki pasażer słono zapłaci za swój wybryk.

Kraków Balice
Autor: Jiri Ikonomidis, pexels.com/HubertPhotographer/ Pixabay.com

Kapitan przerwał lot do Oslo. Wkroczyła straż graniczna z Balic

Mężczyzna z Gdańska opuścił pokład i otrzymał mandat, co stanowi zaledwie początek jego kłopotów. Niewykluczone, że linia lotnicza zażąda od niego zwrotu kosztów za spowodowanie opóźnienia i zakłóceń.

Sytuacja miała miejsce w ubiegłą środę, 21 października po południu na terenie krakowskiego portu lotniczego w Balicach.

Strażnicy graniczni pełniący tam dyżur zostali zaalarmowani przez obsługę lotniska o pilnej potrzebie interwencji na pokładzie maszyny, która właśnie szykowała się do rejsu do stolicy Norwegii.

Z informacji przekazanych przez załogę wynikało, że jeden z podróżnych ignorował ich instrukcje. Z biegiem czasu jego zachowanie przybierało na agresji.

Sytuacja eskalowała do tego stopnia, że dowódca statku powietrznego nakazał wstrzymać procedurę startową. Maszynę wycofano i skierowano ponownie na miejsce postoju.

Do samolotu wkroczył specjalny zespół Straży Granicznej

W odpowiedzi na wezwanie wysłano członków Zespołu Interwencji Specjalnych z krakowskiej placówki, wchodzącej w skład Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.

Funkcjonariusze po wejściu do samolotu wydali krewkiemu pasażerowi stosowne polecenia. W obliczu mundurowych 32-letni mężczyzna natychmiast się uspokoił i wykonał ich polecenia.

Nie było potrzeby stosowania siły fizycznej, kajdanek ani innych środków przymusu bezpośredniego. Mężczyzna dobrowolnie opuścił pokład w asyście strażników

– taką informację przekazała w oficjalnym komunikacie Justyna Drożdż, reprezentująca karpacki oddział Straży Granicznej.

Mieszkaniec Gdańska nie poleciał do Oslo. Został usunięty z rejsu

Po wylegitymowaniu okazało się, że awanturnikiem jest 32-letni Polak na co dzień mieszkający w Gdańsku. Obsługa lotu sporządziła szczegółowy raport dotyczący całego incydentu, uzasadniający konieczność wyproszenia go z samolotu. To posłużyło za bazę do dalszego postępowania.

Gdańszczanin trafił do pomieszczeń zajmowanych przez Straż Graniczną. Jego podróż dobiła końca w Krakowie. Maszyna odleciała do Norwegii bez niego na pokładzie.

Dostał mandat za awanturę. To może nie być koniec problemów gdańszczanina

Za ignorowanie komend kapitana samolotu, 32-latek został ukarany grzywną w postaci mandatu. Jednakże jego portfel może ucierpieć znacznie bardziej. Zatrzymanie startu, powrót na stanowisko oraz interwencja służb wiążą się z wymiernymi kosztami dla linii lotniczej.

Niewykluczone, że przewoźnik zdecyduje się pociągnąć Polaka do odpowiedzialności finansowej, występując na drogę cywilną.

Polecenia załogi samolotu to nie sugestia, to obowiązek

Od momentu, gdy drzwi maszyny zostaną zamknięte, każdy pasażer musi bezwzględnie podporządkować się instrukcjom wydawanym przez załogę. Ma to kluczowe znaczenie dla zachowania bezpieczeństwa i płynności lotu.

Wśród podstawowych nakazów znajduje się m.in. zajęcie wyznaczonego fotela, użycie pasów bezpieczeństwa, odpowiednie ulokowanie bagażu, a także wyłączenie elektroniki lub przełączenie jej w tryb samolotowy. Należy również powstrzymać się od wszelkich działań, które mogą zakłócać pracę personelu pokładowego.

Pierwszy wywiad z nowym prezydentem Krakowa Łukaszem Gibałą

ROLKI