Spis treści
Wypadek na trasie Droga przez książkę. Śmierć polskiego wspinacza w Tatrach
Do śmiertelnego wypadku doszło na jednej z popularnych dróg wspinaczkowych – „Drodze przez książkę”, prowadzącej w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni. O upadku polskiego alpinisty słowackich ratowników powiadomiła kobieta, która po zdarzeniu straciła z nim kontakt.
Na miejsce natychmiast ruszyła akcja ratunkowa. Z Popradu wystartował śmigłowiec z lekarzem i ratownikiem górskim. Zanim jednak dotarł na miejsce, kobieta odnalazła poszkodowanego i, kierując się wskazówkami przekazywanymi telefonicznie przez ratowników, rozpoczęła resuscytację krążeniowo-oddechową. Do pomocy ruszył również pracownik schroniska nad Zielonym Stawem, który zabrał ze sobą defibrylator AED.
Akcja ratunkowa w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni zakończona fiaskiem
Po dotarciu na miejsce ratownicy kontynuowali walkę o życie 37-latka. Niestety, odniesione przez niego obrażenia okazały się śmiertelne.
- Niestety, pomimo wysiłków wszystkich zaangażowanych osób, lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon 37-letniego polskiego alpinisty - poinformowali ratownicy.