Strzelanina w Krakowie na Rynku Głównym. Nie żyją dwie osoby, służby wydały pilny apel

2026-11-07 16:15

W samym centrum Krakowa rozegrały się dramatyczne sceny. W sobotę, 7 listopada, krótko po godzinie 15 na Rynku Głównym doszło do strzelaniny, w której napastnik otworzył ogień do przypadkowych przechodniów. Stacja RMF FM donosi o ofiarach śmiertelnych oraz osobach rannych. Ratownicy zaapelowali do turystów i mieszkańców o unikanie okolic Rynku oraz natychmiastowe ukrycie się w bezpiecznych miejscach.

Atak na Rynku Głównym w Krakowie. Służby ratunkowe apelują do mieszkańców

Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotę, 7 listopada, krótko po godzinie 15. Rzecznik małopolskiej straży pożarnej Hubert Ciepły przekazał, że sprawca jechał autem od ulicy Sławkowskiej w stronę Rynku Głównego. W pewnej chwili z wnętrza samochodu padły strzały wymierzone w przypadkowych przechodniów, którzy znajdowali się w pobliżu.

Ścisłe centrum Krakowa błyskawicznie wypełniło się zespołami ratunkowymi. Bezpośrednio na płycie Rynku Głównego posadzono śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z ustaleń rozgłośni RMF FM wynika, że podczas zdarzenia ucierpiały także miejski tramwaj oraz witryna jednego ze sklepów znajdujących się w okolicy.

Ratownicy zwrócili się z bardzo ważnym wezwaniem do przebywających w mieście turystów oraz samych mieszkańców.

„Strażacy apelują, żeby ludzie przebywający w okolicach Rynku schowali się w bezpieczne miejsce” – przekazało RMF FM.

Przedstawiciele straży pożarnej poprosili ponadto o całkowite unikanie okolic Rynku Głównego, aby nie blokować prowadzonej tam akcji ratunkowej.

Ofiary strzelaniny w Krakowie. Policja zatrzymała sprawcę ataku

Rzecznik małopolskich strażaków kpt. Hubert Ciepły poinformował Polską Agencję Prasową o tragicznym bilansie tego zdarzenia. W wyniku oddanych strzałów śmierć poniosły dwie osoby, natomiast dziesięć kolejnych, w tym dwóch funkcjonariuszy policji, odniosło obrażenia.

Z ostatnich doniesień przekazanych PAP przez funkcjonariuszy policji wynika, że odpowiedzialny za ten atak napastnik został już ujęty przez mundurowych.

W miejscu ataku wciąż pracują liczne służby, które będą szczegółowo wyjaśniać okoliczności tej tragedii.

"To była sala tortur". Sędzia zmiażdżył morderców 6-letniego Maksia

ROLKI