Tłumy na pogrzebie 28-letniej Jagody Gancarek. Ten gest wyciska łzy

2026-03-14 17:27

Sobotnie uroczystości pogrzebowe zmarłej tragicznie pilotki zgromadziły tłumy w niewielkim Gromniku. Podczas nabożeństwa doszło do niezwykle poruszającej sytuacji, gdy wierni spontanicznie połączyli dłonie w akcie solidarności z bliskimi zmarłej. Lotnicza społeczność przygotowała również wyjątkowe pożegnanie dla 28-letniej Jagody Gancarek, która całe swoje życie poświęciła podniebnym podróżom.

Pogrzeb 28-letniej pilotki Jagody Gancarek w Gromniku

Niewielka miejscowość Gromnik pogrążyła się w głębokim smutku w sobotę, 14 marca. Tego dnia rodzina, przyjaciele oraz liczni przedstawiciele środowiska lotniczego wzięli udział w ostatnim pożegnaniu utalentowanej pilotki Jagody Gancarek. Na cmentarz zjechali ludzie z całej Polski, a wśród zgromadzonych nie zabrakło znajomych, instruktorów oraz delegacji z różnych aeroklubów, którzy wspólnie z okolicznymi mieszkańcami postanowili oddać hołd zmarłej.

Uroczystości żałobne zainaugurowano w samo południe wspólną modlitwą różańcową. Trzydzieści minut później w miejscowej świątyni parafialnej wystartowała msza święta w intencji zmarłej. Wewnątrz kościoła zapadła przejmująca cisza, którą zakłócał jedynie szloch pogrążonych w żałobie bliskich. Tuż obok trumny 28-letniej kobiety przez cały czas wiernie czuwali jej rodzice, a także bracia i najbliżsi przyjaciele.

Uczestnicy ceremonii przeżywali niezwykle ciężkie chwile, wspominając zmarłą. W pamięci znajomych Jagoda zapisała się jako radosna, pełna wigoru osoba, która bez reszty oddała się pasji do lotnictwa. W swoim otoczeniu słynęła z niezwykłej umiejętności zarażania innych fascynacją do podniebnych podróży.

Niezwykły gest podczas mszy za zmarłą Jagodę Gancarek

Najbardziej chwytającym za serce fragmentem nabożeństwa okazał się moment odmawiania modlitwy „Ojcze nasz”. Zgromadzeni w kościele wierni niespodziewanie chwycili się za ręce. W ułamku sekundy powstał wielki krąg jedności i wsparcia, dedykowany rodzinie zmarłej pilotki. Uczestnicy mszy ocierali spływające po policzkach łzy, wpatrując się w trumnę, a wszystkich połączył niewyobrażalny ból po stracie kobiety, dla której niebo było największą miłością.

Po zakończeniu liturgii potężny tłum żałobników ruszył w stronę cmentarza, tworząc bardzo długi kondukt. Kiedy ciało 28-letniej pilotki spoczęło ostatecznie w grobie, nad głowami zebranych przeleciała eskadra składająca się z trzech maszyn. Ten symboliczny przelot samolotów sprawił, że nawet najbardziej opanowanym osobom trudno było powstrzymać ogromne wzruszenie.

Śmiertelny wypadek balonu w Zielonej Górze

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 9 marca na terenie Zielonej Góry. Młoda pilotka rozpoczęła wówczas lot szkoleniowy, startując z lokalnego lądowiska w Przylepie. W koszu aerostatu podróżowały z nią jeszcze dwie inne pasażerki. W trakcie lotu silny, boczny podmuch wiatru zniósł balon z zaplanowanej trasy, co ostatecznie doprowadziło do uderzenia w budynek mieszkalny w samym centrum miasta.

Z ustaleń ekspertów wynika, że sterująca maszyną kobieta do samego końca walczyła o ominięcie przeszkody. Do bezpiecznego minięcia bloku zabrakło zaledwie ułamków metrów. 28-letnia pilotka upadła bezpośrednio na dach budynku, ponosząc śmierć na miejscu zdarzenia. Dwie towarzyszące jej kobiety zdołały przetrwać wypadek, lądując na pobliskiej jezdni. Obecnie prokuratura prowadzi śledztwo mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej katastrofy.