Spotkanie z Robertem Makłowiczem w Krakowie. "Chciałem być hardrockowcem"
Robert Makłowicz jest jednym z najbardziej znanych krakowian w naszym kraju. Dziennikarz olbrzymią popularność zawdzięcza przede wszystkim programom podróżniczo-kulinarnym, które były emitowane przez blisko dwie dekady na kanałach należących do telewizji publicznej. Po zakończeniu tej współpracy w 2017 r. krytyk na chwilę zagościł na antenie Food Network, ale później nie związał się już z inną stacją. W marcu 2020 r. zdecydował się natomiast uruchomić autorski kanał na YouTubie, gdzie do dziś publikuje filmy zarówno o tematyce kulinarnej, jak i historycznej oraz relacje z licznych wyjazdów. Przejście z telewizji do internetu okazało się w przypadku Roberta Makłowicza strzałem w dziesiątkę. Niemal każde jego wideo ma bowiem 200-300 tysięcy wyświetleń, a na Instagramie śledzi go ponad 780 tysięcy obserwatorów. Niestety tylko mała część z nich zmieściła się w Auditorium Maximum UJ, gdzie w środę, 2 kwietnia o godz. 18:00 rozpoczęło się spotkanie z popularnym dziennikarzem. Jak zdradził nam jedna z organizatorek, wejściówki rozeszły się jak świeże bułeczki. Zainteresowanie było bowiem tak duże, że po minucie strona padła, a po 1,5 godziny o darmowym bilecie można było tylko pomarzyć.
Sala amfiteatralna Auditorium Maximus może pomieścić 1200 osób, więc nie będzie przesadą stwierdzenie, że na spotkanie przygotowane i poprowadzone przez członków stowarzyszenia studenckiego All In UJ przybyły tłumy. Miłośnicy Roberta Makłowicza mogli posłuchać nie tylko o jego podróżach i kulinarnych upodobaniach, ale także poznać go od bardziej prywatnej strony. Zapytany o miejsca, do których najczęściej wraca, dziennikarz wymienił Beskid Wyspowy i Dalmację. Zgromadzeni na spotkaniu mogli dowiedzieć się również, że niegdysiejszy gwiazdor telewizji nie ma zamiaru wracać na antenę, a wiedzę o świecie czerpie obecnie z internetu i lubi słuchać podcastów. Robert Makłowicz opowiedział też o swoich upodobaniach muzycznych - na jego playliście można znaleźć Sex Pistols i The Clash, ale nie brakuje jazzu i dobrego popu. Co więcej, okazało się, że sam kiedyś grał na perkusji i "chciał zostać hardrockowem". Poza tym dziennikarz postulował likwidację disco polo, zdradził, że ma kotka Gigi, a na liście krajów, które chciałby odwiedzić, znajdują się obecnie Chiny i Japonia. Zdjęcia z tego niecodziennego wydarzenia zobaczycie w naszej galerii.
