Tragedia na krakowskim Zabłociu. Mieszkańcy i radni: ta ulica od dawna była niebezpieczna

2026-08-25 13:11

Hubert B. nie przyznał się do spowodowania tragicznego wypadku w Krakowie, w którym śmierć poniosło dwoje 32-latków, a ich ośmiomiesięczne dziecko trafiło w ciężkim stanie do szpitala. Mężczyzna miał umyślnie naruszyć przepisy ruchu drogowego. Zarówno mieszkańcy, jak i lokalni radni od dawna alarmowali, że ulica Solna jest niebezpieczna.

Zarzuty dla Huberta B. po wypadku w Krakowie

26-letni Hubert B. stanął pod zarzutem umyślnego złamania zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, co doprowadziło do nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch osób. Z ustaleń prokuratury wynika, że decydującym czynnikiem w krakowskiej tragedii była prędkość pojazdu. Wstępne ekspertyzy biegłego wskazują, że kierowany przez niego volkswagen pędził około 70 km/h w miejscu, gdzie znak ogranicza prędkość do 30 km/h.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę, 22 sierpnia, tuż przed godziną 18.00 na terenie krakowskiego Podgórza, niedaleko skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej.

Podczas przesłuchania Hubert B. oświadczył, że nie poczuwa się do winy za spowodowanie wypadku.

Pasja Huberta B. do szybkich samochodów

Zatrzymany mężczyzna od wielu lat pasjonował się motoryzacją, szczególnie autami o sportowym charakterze. Z branżą tą związał również swoje życie zawodowe. Zajmował się produkcją materiałów wideo i zdjęć pojazdów wystawianych na sprzedaż, a także realizował kampanie reklamowe dla salonów samochodowych.

Zaledwie miesiąc przed tragedią stał się właścicielem potężnego volkswagena golfa. Samochód ten w wersji fabrycznej dysponował mocą 333 koni mechanicznych, jednak 26-latek zdecydował się na modyfikacje, podnosząc ten parametr do 400 koni.

Ulica Solna w Krakowie: mieszkańcy i radni alarmowali o niebezpieczeństwie

Dramat, który rozegrał się w sobotni wieczór, mocno poruszył społeczność krakowskiego Zabłocia. Odcinek, na którym zginęło młode małżeństwo spacerujące z ośmiomiesięcznym synkiem, to chętnie uczęszczana trasa prowadząca w stronę bulwarów Wiślanych. W godzinach popołudniowych i w weekendy gromadzi się tam wielu przechodniów.

– Do dziś nie mogę przestać myśleć o tym wypadku i o tych ludziach którzy zginęli. To mógł być każdy z nas. Widziałem karetki pogotowia i parawan. Nie czuję się teraz tu bezpiecznie. Uważam, że nic nie zrobiono by poprawić bezpieczeństwo w naszej dzielnicy

– relacjonuje w rozmowie z reporterką „Super Expressu” pani Aria.

Krakowski radny Rafał Zawiślak już dwa lata wcześniej zwracał się do miejskich decydentów z prośbą o interwencję na ulicy Solnej. Postulował montaż elementów infrastruktury, takich jak szykany, które wymusiłyby na kierowcach redukcję prędkości. Wniosek ten spotkał się z odmową urzędników, którzy stwierdzili, że skala przekroczeń prędkości w tym miejscu jest zbyt mała, aby uzasadniała wprowadzanie zmian.

– Teraz zamierzam zawiadomić prokuraturę o niedopełnieniu obowiązku przez urzędników

– zapowiada radny w wywiadzie dla „Super Expressu”.

Hubert B., kierowca odpowiedzialny za śmierć Klaudii i Mateusza S. oraz ciężki stan ich niemowlęcia, konsekwentnie odrzuca oskarżenia. W trakcie składania wyjaśnień w prokuraturze przekonywał, że przyczyną tragedii była wadliwa nawierzchnia jezdni, przez którą miał stracić kontrolę nad pojazdem. Stwierdził ponadto, że nie jest w stanie przypomnieć sobie, z jaką prędkością poruszał się w momencie, gdy z ogromną siłą uderzył w idącą chodnikiem rodzinę z wózkiem.

Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy.

Zarzuty dla Huberta B.