Makabrycznego odkrycia dokonano na terenie krakowskiej Nowej Huty. Osoba spacerująca w pobliżu ulicy Makuszyńskiego dostrzegła ludzkie szczątki unoszące się w nurcie niewielkiej rzeki Dłubni. Na miejsce zdarzenia zadysponowano służby ratunkowe i śledcze.
Zwłoki w krakowskiej rzece Dłubni. Ciało w znacznym stopniu rozkładu
Rzecznik policji przekazał, że wyłowione z wody szczątki nosiły ślady silnego rozkładu, co sugeruje, że zmarły przebywał w rzece od dłuższego czasu.
- Przy ulicy Makuszyńskiego w rzeczce Dłubnia nastopniu wodnym przy jazie przypadkowa osoba przechodząca tamtędy zauważyła ciało, które znajdowało się w wodzie
Takie informacje w rozmowie z reporterami Radia Eska przekazał Bartosz Izdebski, reprezentujący Komendę Wojewódzką Policji w Krakowie.
Policja w Krakowie ustala tożsamość zmarłego mężczyzny
Technicy kryminalistyki i śledczy wykonali niezbędne czynności procesowe w rejonie znalezienia ciała. Chociaż zabezpieczono dostępne ślady, funkcjonariusze nadal nie znają personaliów denata. Wiadomo tylko, że ofiarą jest dojrzały mężczyzna.
- Był to mężczyzna w średnim wieku, około 50 lat. Policjanci cały czas ustalają jego tożsamość
- dodaje oficer prasowy małopolskiej policji, Bartosz Izdebski.
Sekcja zwłok wskaże przyczyny śmierci w Nowej Hucie
Silny stopień rozkładu ciała uniemożliwia śledczym szybkie stwierdzenie przyczyn zgonu wyłowionego człowieka. Potrzebne są kompleksowe badania w zakładzie medycyny sądowej.
- Najprawdopodobniej zwłoki zostaną przetransportowane do zakładu medycyny sądowej
- poinformował przedstawiciel Małopolskiej Policji.