Tragiczny finał poszukiwań 30-letniego Andrzeja. Słowa jego matki łamią serce

2026-02-27 15:50

Najgorsze przypuszczenia się potwierdziły. Po siedmiu dniach intensywnej akcji poszukiwawczej w Tatrach odnaleziono zwłoki 30-letniego turysty. Andrzej zaginął w walentynki w rejonie Kasprowego Wierchu. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna został porwany przez potężną lawinę, która zniosła go na słowacką stronę pasma. Bliscy zmarłego oraz ratownicy do ostatniej chwili wierzyli w cud.

Tatry - Kasprowy Wierch

i

Autor: Pixabay.com

Pani Danuta dziękuje za wsparcie po śmierci syna

Pani Danuta, matka zmarłego turysty, zdecydowała się na opublikowanie emocjonalnego oświadczenia. Za pośrednictwem znanego profilu "Tatromaniak" na Facebooku skierowała wyrazy wdzięczności do wszystkich osób zaangażowanych w akcję ratunkową. Jej komunikat jest przepełniony bólem, ale i szacunkiem dla służb.

„Nie ma słów, które w pełni oddałyby naszą wdzięczność za wszystko, co zrobiliście podczas poszukiwań mojego syna Andrzeja. Wasze zaangażowanie, determinacja i ogromne serce były dla nas promieniem nadziei w czasie najtrudniejszych chwil naszego życia”.

- czytamy we fragmencie wpisu.

Kobieta zwróciła szczególną uwagę na ekstremalnie ciężkie warunki pogodowe, z jakimi musieli zmagać się funkcjonariusze polskiego TOPR oraz słowackiej HZS.

„Wiemy, jak wymagające były warunki, jak wiele wysiłku i poświęcenia kosztowały Was prowadzone działania. Mimo zmęczenia i przeciwności nie przestawaliście szukać. Ta świadomość dawała nam siłę”.

Poszukiwania zaginionego Andrzeja trwały tydzień

Dramat rozpoczął się 14 lutego, kiedy to Andrzej wyruszył na szlak w kierunku Kasprowego Wierchu i wkrótce potem przestał dawać znaki życia. Przez kolejne doby ratownicy nie ustawali w wysiłkach, wykorzystując w akcji specjalistyczne drony, psy przeszkolone do pracy w lawiniskach oraz ciężki sprzęt. Mimo upływu czasu, służby nie przerywały działań. Ciało 30-latka zlokalizowano ostatecznie po stronie słowackiej. Eksperci przypuszczają, że turysta został zabrany przez masy śniegu, które spadły z dużej wysokości.

Lawiny w Tatrach zbierają śmiertelne żniwo

Niestety, śmierć 30-latka wpisuje się w czarną serię zdarzeń, do jakich doszło ostatnio na górskich szlakach. Zaledwie kilka dni temu opinią publiczną wstrząsnęła wiadomość o śmierci dwóch innych Polaków. Zginęli oni w Tatrach Wysokich, w okolicach Doliny Mięguszowieckiej, również porwani przez lawinę. Mimo błyskawicznej reakcji ratowników ze Starego Smokowca i desantu lekarza, obrażenia ofiar okazały się śmiertelne. W obu tragicznych przypadkach panowały skrajnie trudne warunki atmosferyczne, potęgowane przez trzeci stopień zagrożenia lawinowego i samoistne schodzenie śniegu.

Reakcja rodziny zmarłego turysty

W swoim liście pani Danuta nie zapomniała również o tysiącach anonimowych osób, które w mediach społecznościowych udostępniały wizerunek jej syna i informacje o zaginięciu.

„Dzięki Wam nie zostaliśmy sami w tej tragedii. Choć zakończenie tej historii złamało nam serca, jesteśmy głęboko wdzięczni, że mogliśmy odnaleźć Andrzeja”.

Rodzina zmarłego zapewniła, że wsparcie okazane im w tych koszmarnych chwilach pozostanie w ich pamięci na zawsze.

Ostrzeżenia ratowników HZS i TOPR

Przedstawiciele służb górskich nieustannie apelują o zachowanie maksymalnej ostrożności. Obecna aura, charakteryzująca się słońcem i odwilżą, jest bardzo zwodnicza i stwarza śmiertelne pułapki nawet dla wytrawnych piechurów. Słowacka HZS zaleca omijanie stromych zboczy oraz każdorazowe weryfikowanie aktualnych komunikatów lawinowych przed wyjściem na szlak.

QUIZ: Tatry, Pieniny, czy Gorce? Wiesz, w których górach znajduje się ten szczyt?
Pytanie 1 z 10
Bystra
Bystra
Tłumy w Tatrach na Hali Gąsienicowej