"Nie wchodźcie na lód!" - strażacy i Zarząd Zieleni Miejskiej ostrzegają przed wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne. Choć temperatury są niskie i mogłoby się wydawać, że pokrywa lodowa w miejscach takich jak Zalew Nowohucki, Bagry czy Zakrzówek jest wystarczająco gruba - to nie warto ryzykować swojego zdrowia lub życia dla spaceru.
"W ostatnim czasie bywały dni, w których te temperatury były bardzo różne w ciągu dnia. Wychodziło słońce. To było widać nawet na górkach saneczkowych, jeżeli tutaj szukamy jakiegoś obrazu dobrego dla rodziców czy dla młodych osób, że ten śnieg szybko topniał i tak samo jest z tym lodem. Miejscami, gdzie jest miejsce osłonięte, pojawią się większe promienie słońca, ten lód może stopnieć. Ta pokrywa może być bardzo nierówna. Są miejsca, gdzie rośnie trzcina czy miejsca przy pomostach. To są też takie miejsca, w których ta pokrywa lodu może być bardzo nierównomierna, może być krucha[...]" - mówi Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.
Lód lodowi nierówny, a wystarczy jeden fałszywy krok by doszło do tragedii.
"Wyznacznikiem bezpieczeństwa lodu jest na pewno grubość pokrywy lodowej, która powinna wynosić minimum 10 cm. Natomiast jak ktoś jest na spacerze, no to ciężko, żeby zmierzył jaka ta grubość jest w danym momencie, w danym miejscu. Musimy też pamiętać, że niektóre miejsca są szczególnie niebezpieczne. Mówimy tutaj o różnych fragmentach, w których mamy ujście rzek, kanałów, czy pomostów, czy roślinności. Tam pokrywa jest mniejsza, więc możemy pozornie wejść na grubszą powłokę lodową, przejść kawałek i znaleźć się w miejscu, gdzie ten lód jest cieńszy. Więc zawsze tu należy kierować się zdrowym rozsądkiem i uważać na to, w którym miejscu się staje" - mówi starszy aspirant Maciej Podymkiewicz z OSP w Krakowie.
Strażacy przypominają też, że akcje ratunkowe na lodzie należą do najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych.