- W Krakowie trwa spór o Strefę Czystego Transportu. Przeciwnicy obawiają się wykluczenia komunikacyjnego, a zwolennicy wskazują na konieczność walki o zdrowie mieszkańców.
- Władze podkrakowskich gmin, m.in. Proszowic, apelują o ograniczenie strefy do ścisłego centrum, argumentując, że obecne zasady dyskryminują osoby dojeżdżające do pracy samochodem z powodu braku transportu publicznego.
- Zwolennicy SCT, jak Krakowski Alarm Smogowy, podkreślają fatalną jakość powietrza, wskazując, że w 2024 roku stacja w centrum odnotowała już 100 dni z przekroczeniem norm tlenku azotu.
- Los uchwały o SCT rozstrzygnie się wkrótce. W środę, 14 stycznia, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zajmie się złożonymi na nią skargami.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Obawy o wykluczenie mieszkańców
Przeciwnicy SCT w obecnym kształcie wskazują, że jej wprowadzenie na niemal całym obszarze miasta uderzy w mieszkańców podkrakowskich gmin, które nie mają dogodnego połączenia z Krakowem. Burmistrz Proszowic, Grzegorz Cichy, podkreśla, że dla wielu osób dojeżdżających do pracy samochód jest jedynym środkiem transportu.
Strefa Czystego Transportu to wykluczenie komunikacyjne – mówi Grzegorz Cichy, burmistrz Proszowic.
Władze podkrakowskich miejscowości apelują o modyfikację założeń i ograniczenie strefy jedynie do ścisłego centrum miasta. Ich zdaniem obecne rozwiązanie dyskryminuje osoby, które z powodu braku połączeń kolejowych czy autobusowych są zmuszone korzystać z aut.
Chcielibyśmy, aby ta strefa uległa zmniejszeniu. Żeby ten obszar był ograniczony do ścisłego centrum. Nie chcemy spalin w swoich miastach – jest to zrozumiałe. Ale objęcie praktycznie całego terenu Krakowa jest dyskryminujące wobec tych, którzy nie mogą korzystać z Kolei Małopolskich, z pociągów – dodaje burmistrz Proszowic.
Alarmujące dane o jakości powietrza
Zwolennicy SCT argumentują, że jej wprowadzenie jest koniecznością w walce o czyste powietrze i zdrowie krakowian. Jak wskazują specjaliści, aż 80% mieszkańców Krakowa żyje na terenach, gdzie notuje się wysokie stężenie toksycznego dwutlenku azotu, powstającego głównie w wyniku spalania paliw. Obszar planowanej strefy pokrywa się z miejscami o największym zanieczyszczeniu.
Dane z miejskich stacji pomiarowych potwierdzają skalę problemu. Jak informuje Krakowski Alarm Smogowy, normy są regularnie przekraczane.
Na stacji na Alejach w centrum Krakowa w 2024 roku odnotowano 100 dni z przekroczeniem dziennej normy tlenku azotu. To wszystko pokazuje, że mamy bardzo duży problem z zanieczyszczeniami transportowymi w mieście – mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
Ostateczna decyzja w sprawie przyszłości uchwały może zapaść już wkrótce. W środę, 14 stycznia, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zajmie się skargami złożonymi na dokument i może wydać orzeczenie dotyczące jego ważności.
Protest przeciwko Stefie Czystego Transportu w Krakowie [GALERIA]