Turysta z Warszawy rozpłynął się w Tatrach. TOPR prowadzi poszukiwania na szeroką skalę
30-letni Andrzej Dubiel zaginął w Walentynki w rejonie Kasprowy Wierch. Ostatni kontakt z rodziną miał 14 lutego około południa. Od tego czasu służby ratownicze prowadzą poszukiwania w rejonach górskich zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr. W akcję zaangażowano łącznie 22 ratowników TOPR, którzy wykorzystują drony, psy lawinowe oraz śmigłowce. Do pomocy włączono także słowacką Horską Zachranną Służbę, sprawdzając obszary przy granicy i w Dolinie Cichej.
Do tej pory wszystkie wysiłki poszukiwawcze nie przyniosły żadnego rezultatu – nie znaleziono żadnych śladów ani tropów. Nadzieję wzbudziło jednak zdjęcie opublikowane przez profil Tatromaniak w serwisie społecznościowym. Na fotografii z monitoringu przy stacji kolejki widać mężczyznę tuż przed wjazdem na Kasprowy Wierch. Obraz potwierdza, że Andrzej dotarł na szczyt, jednak później jego ślad urywa się w sposób całkowicie zagadkowy.
Administratorzy profilu apelują do internautów o pomoc. - Proszę, nadajcie temu jak największy rozgłos. Może ktoś uchwycił go przypadkowo na zdjęciu lub filmie tego dnia. Każdy detal może okazać się kluczowy.
Jak wygląda zaginiony 30-latek?
Mężczyzna ma około 187 cm wzrostu, ciemne włosy, zarost i charakterystyczny tatuaż na prawym przedramieniu. W dniu zaginięcia miał na sobie brązową puchową kurtkę, kremową wełnianą czapkę i okulary przeciwsłoneczne. Policja prosi wszystkich turystów, którzy tego dnia przebywali w rejonie Kasprowego Wierchu, o pilny kontakt, jeśli zauważyli Andrzeja lub posiadają zdjęcia czy nagrania, na których mógł się znaleźć.
Akcja ratunkowa jest prowadzona w trudnym, górskim terenie, gdzie zmienne warunki pogodowe i śnieg znacznie utrudniają poszukiwania. Ratownicy TOPR przeszukują szlaki, zbocza i trudno dostępne zakamarki, starając się odtworzyć trasę, którą mógł pokonać zaginiony. Pomocne są także logowania telefonu Andrzeja, które wskazują, że ostatnie urządzenie komunikowało się z przekaźnikiem znajdującym się na Kasprowym Wierchu.
Zobaczcie, jak przebiega akcja poszukiwawcza:
Wyszedł w Walentynki w góry i nie wrócił. Gdzie jest zaginiony Andrzej?
Mimo ogromnych nakładów sił i sprzętu, sytuacja pozostaje zagadkowa. Góry, które często bywają świadkiem wspaniałych widoków i przygód, w tym przypadku skrywają tajemnicę, której rozwiązanie wydaje się coraz bardziej nieuchwytne. Każdy dzień, który mija bez nowych informacji, potęguje niepokój rodziny i społeczności górskiej.
Ratownicy przypominają, że nawet pozornie bezpieczne trasy mogą kryć niebezpieczeństwo, a każda informacja od turystów może okazać się kluczowa. – „Każdy, kto tego dnia był w rejonie Kasprowego Wierchu i zauważył Andrzeja, powinien natychmiast skontaktować się z TOPR. Nawet najmniejszy szczegół może uratować życie” – podkreślają służby.
Obecnie w Tatrach obowiązuje 3 stopień zagrożenia lawinowego. Warunki do uprawiania turystyki w wyższych partiach gór są trudne, wymagają doświadczenia lawinowego i umiejętności właściwego wyboru drogi. Letnie szlaki często nie pokrywają się z wariantami zimowymi! - informuje TOPR.