Zniknął na Kasprowym Wierchu. Zdjęcie z monitoringu wciąż nie daje odpowiedzi

2026-02-19 18:40

Wjechał kolejką na Kasprowy Wierch i nagle ślad po nim zaginął. 30-letni Andrzej Dubiel zniknął 14 lutego, a mimo intensywnych poszukiwań ratowników TOPR i słowackich służb po nim nie ma żadnego śladu. W sieci pojawiło się jednak tajemnicze zdjęcie z monitoringu – ostatni widoczny moment jego obecności w Tatrach.

Turysta z Warszawy rozpłynął się w Tatrach. TOPR prowadzi poszukiwania na szeroką skalę

30-letni Andrzej Dubiel zaginął w Walentynki w rejonie Kasprowy Wierch. Ostatni kontakt z rodziną miał 14 lutego około południa. Od tego czasu służby ratownicze prowadzą poszukiwania w rejonach górskich zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr. W akcję zaangażowano łącznie 22 ratowników TOPR, którzy wykorzystują drony, psy lawinowe oraz śmigłowce. Do pomocy włączono także słowacką Horską Zachranną Służbę, sprawdzając obszary przy granicy i w Dolinie Cichej.

Do tej pory wszystkie wysiłki poszukiwawcze nie przyniosły żadnego rezultatu – nie znaleziono żadnych śladów ani tropów. Nadzieję wzbudziło jednak zdjęcie opublikowane przez profil Tatromaniak w serwisie społecznościowym. Na fotografii z monitoringu przy stacji kolejki widać mężczyznę tuż przed wjazdem na Kasprowy Wierch. Obraz potwierdza, że Andrzej dotarł na szczyt, jednak później jego ślad urywa się w sposób całkowicie zagadkowy.

Administratorzy profilu apelują do internautów o pomoc. - Proszę, nadajcie temu jak największy rozgłos. Może ktoś uchwycił go przypadkowo na zdjęciu lub filmie tego dnia. Każdy detal może okazać się kluczowy.

Jak wygląda zaginiony 30-latek?

Mężczyzna ma około 187 cm wzrostu, ciemne włosy, zarost i charakterystyczny tatuaż na prawym przedramieniu. W dniu zaginięcia miał na sobie brązową puchową kurtkę, kremową wełnianą czapkę i okulary przeciwsłoneczne. Policja prosi wszystkich turystów, którzy tego dnia przebywali w rejonie Kasprowego Wierchu, o pilny kontakt, jeśli zauważyli Andrzeja lub posiadają zdjęcia czy nagrania, na których mógł się znaleźć.

Akcja ratunkowa jest prowadzona w trudnym, górskim terenie, gdzie zmienne warunki pogodowe i śnieg znacznie utrudniają poszukiwania. Ratownicy TOPR przeszukują szlaki, zbocza i trudno dostępne zakamarki, starając się odtworzyć trasę, którą mógł pokonać zaginiony. Pomocne są także logowania telefonu Andrzeja, które wskazują, że ostatnie urządzenie komunikowało się z przekaźnikiem znajdującym się na Kasprowym Wierchu.

Zobaczcie, jak przebiega akcja poszukiwawcza:

Wyszedł w Walentynki w góry i nie wrócił. Gdzie jest zaginiony Andrzej?

Mimo ogromnych nakładów sił i sprzętu, sytuacja pozostaje zagadkowa. Góry, które często bywają świadkiem wspaniałych widoków i przygód, w tym przypadku skrywają tajemnicę, której rozwiązanie wydaje się coraz bardziej nieuchwytne. Każdy dzień, który mija bez nowych informacji, potęguje niepokój rodziny i społeczności górskiej.

Ratownicy przypominają, że nawet pozornie bezpieczne trasy mogą kryć niebezpieczeństwo, a każda informacja od turystów może okazać się kluczowa. – „Każdy, kto tego dnia był w rejonie Kasprowego Wierchu i zauważył Andrzeja, powinien natychmiast skontaktować się z TOPR. Nawet najmniejszy szczegół może uratować życie” – podkreślają służby.

Obecnie w Tatrach obowiązuje 3 stopień zagrożenia lawinowego. Warunki do uprawiania turystyki w wyższych partiach gór są trudne, wymagają doświadczenia lawinowego i umiejętności właściwego wyboru drogi. Letnie szlaki często nie pokrywają się z wariantami zimowymi! - informuje TOPR.

Kraków Radio ESKA Google News