Tramwaj do Mistrzejowic pojedzie później. Znamy nowy termin
Mieszkańcy Krakowa liczyli na to, że nową trasą tramwajową do Mistrzejowic pojadą już pod koniec czerwca. Niestety, plany się zmieniły i inwestycja notuje kolejne dwa miesiące opóźnienia. Obecnie urzędnicy wskazują na 31 sierpnia 2026 roku jako realny termin pierwszego przejazdu. Do tego czasu wykonawca ma dokończyć chodniki, przejścia dla pieszych oraz najważniejsze roboty ziemne.
Pierwotnie, zanim padł termin 31 sierpnia, to był 30 czerwca, także mamy dwa miesiące opóźnienia względem zakładanego do tej pory terminu. Te opóźnienia wynikają z wielu aspektów. To wszystko to są kwestie, które dzieją się na budowie, ponieważ coś jeszcze wymaga przeprojektowania - powiedział w wywiadzie dla Radia ESKA Kraków Jarosław Tabor z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.
Dlaczego budowa tramwaju do Mistrzejowic jest opóźniona? Urzędnicy podają powody
Na liście przyczyn poślizgu znalazło się wiele problemów, z którymi mierzy się generalny wykonawca. Jednym z głównych kłopotów jest podłączenie prądu. Okazuje się, że terminy umów na przyłączenie do sieci trakcyjnej czy tunelu nie zostały dotrzymane. Do tego dochodzą kwestie pogodowe oraz sytuacja międzynarodowa, które również wpływają na tempo prac w Krakowie.
To są kwestie związane z przyłączeniami prądu. Gdzieś, gdzie Tauron nie dotrzymał pierwotnych terminów ogólnie zawartych umów na przyłączenie do sieci trakcyjnej, czy tunelu ogólnie, stacji podtransformatorowych do napięcia. To są choćby przypadki związane z trwającą obecnie wojną w Iranie i to wszystko tak naprawdę są przyczyny opóźnienia - wyjaśniał Jarosław Tabor.
Urzędnicy z Zarządu Dróg Miasta Krakowa zaznaczają, że każdy wniosek wykonawcy o przedłużenie terminu jest dokładnie sprawdzany. Miasto musi mieć pewność, że powody podawane przez firmę budowlaną są w pełni uzasadnione i wynikają z obiektywnych trudności, a nie z zaniedbań na placu budowy.
Koszty inwestycji w Krakowie rosną. Radny Michał Drewnicki krytykuje miasto
Oprócz straconego czasu, problemem są również pieniądze. Radny Michał Drewnicki alarmuje, że do inwestycji trzeba będzie dopłacić ogromną kwotę. Porównuje ten wydatek do budowy małego stadionu piłkarskiego. Dodatkowo zwraca uwagę na uciążliwości dla mieszkańców Nowej Huty czy Prądnika, którzy muszą borykać się z rozkopanymi ulicami i brakiem ścieżek rowerowych przez kolejne miesiące.
Drugim zaskoczeniem jest to, że okazuje się nagle, że trzeba będzie dopłacić 271 milionów. No to jest tak naprawdę koszt budowy jakiegoś małego stadionu piłkarskiego. Gdzie są te pieniądze? Też nie wiemy i do końca dyrektor nie był w stanie powiedzieć, poza ogólnikami, mówiąc, że tam nastąpiły jakieś pewne zmiany projektowe - mówił Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa.
Zaskoczeniem dla radnych jest też fakt, że mimo wielomiesięcznych opóźnień, na wykonawcę nie nałożono jeszcze żadnych kar finansowych. Łączny koszt całej linii tramwajowej do Mistrzejowic przekroczył już barierę 2 miliardów złotych.
Kary za opóźnienie przy budowie tramwaju. Ile może zapłacić wykonawca?
Choć na ten moment żadne sankcje nie zostały jeszcze wyciągnięte, miasto nie wyklucza takiej możliwości. Jeśli urzędnicy uznają, że przesunięcie terminu na koniec sierpnia nie było wystarczająco uzasadnione, wykonawca może liczyć się z konsekwencjami finansowymi. Stawka za każdy dzień zwłoki jest już określona w kontrakcie.
Jeżeli nie uznamy tych terminów i uzasadnień, stwierdzimy, że te jakby nie znajdują uzasadnienia w przesunięciu terminu do 31 sierpnia [...] wówczas tak, zdecyduje o nałożeniu kar umownych zgodnie z zawartym kontraktem. Jeżeli chodzi o kary umowne, to nie chciałbym tu skłamać, natomiast to jest bodajże 5 tysięcy za każdy dzień opóźnienia - zapowiedział Jarosław Tabor.
Mieszkańcy Krakowa czekają teraz nie tylko na sam tramwaj, ale także na konkretne informacje o rozkładach jazdy. Do tej pory krakowianie nie dowiedzieli się, z jaką częstotliwością i w jakich dokładnie kierunkach będą mogły kursować tramwaje na nowym odcinku torowiska.
Polecany artykuł: