Spotkanie lepiej rozpoczęła Jagiellonia, ale Pasy z każdą minutą wyglądały coraz lepiej. Pierwsza połowa nie obfitowała jednak w wiele akcji bramkowych. Obie drużyny były skupione przede wszystkim na tym by nie popełnić prostych błędów, jakie zdarzały się innym drużynom w 27. kolejce.
W drugiej połowie Cracovia i Jagiellonia kontynuowały mecz walki. Emocje rozpoczęły się dopiero około 65. minuty, gdy na boisku zaczęło się robić więcej miejsca i akcja przenosiła się od jednego do drugiego pola karnego. Zanosiło się na bezbramkowy remis, ale Jagiellonia wykorzystała kontratak w 88. minucie. Strzelcem jedynej bramki w tym meczu był Przemysław Mystkowski.
- Po tej przerwie nasza forma była wielką niewiadomą, gry treningowe nigdy nie oddają realnej dyspozycji. Mieliśmy kilka sytuacji, ale brakowało nam ostatniego dogrania. W końcówce popełniliśmy błąd, po którym padła bramka. Patrząc na spotkanie z boku zastanawiałem się czy mogę jeszcze tych piłkarzy czegoś nauczyć. Będę długo rozmawiał z prezesem Filipiakiem na ten temat, bo inaczej miała wyglądać nasza gra - mówi Michał Probierz, trener Cracovii.
Po 27. kolejkach Cracovia zajmuje 4. miejsce w tabeli. Do liderującej Legii Warszawa Pasy tracą już 12. punktów. W następnej serii spotkań Cracovia zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Mecz rozpocznie się w sobotę o godzinie 20:00.