Górale już nie liczą na przyjazd Arabów. Lato mają uratować Polacy. "Duże rozchwianie rynku"

2026-06-19 10:11

Górale z Podhala z niepokojem patrzą na zbliżający się sezon letni. Choć nadzieje na masowy powrót gości z krajów arabskich były jeszcze niedawno żywe, dziś w Zakopanem panuje pesymizm. - Dla nich okienko rezerwacyjne jest już za krótkie i wielu z nich podjęło swoje wakacyjne decyzje wcześniej - powiedział "Gazecie Wyborczej" Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Sezon letni mają góralom uratować Polacy.

Górale i góralki w strojach regionalnych, opierający się o drewniany płot na tle Tatr, z wkomponowanym zdjęciem Arabów. Odzwierciedla to nadzieje i rozczarowania branży turystycznej Zakopanego, o czym szerzej przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Shutterstock
  • Zakopane na początku wakacji odnotowuje niskie obłożenie i brak oczekiwanej fali turystów, zwłaszcza z krajów arabskich.
  • Przywrócenie połączeń lotniczych z Bliskiego Wschodu nie przyciągnęło tych turystów.
  • Branża turystyczna w Zakopanem musi dostosować się do polskich i środkowoeuropejskich turystów, którzy mają niższe budżety.

Górale narzekają na małą liczbę rezerwacji. W tym roku Arabowie nie przyjadą

- Początek wakacji od lat bywa cichy i pusty. W tym roku sytuacja zapowiada się podobnie. Telefony dzwonią, ludzie pytają, ale wielu jeszcze się waha i porównuje oferty. Na razie nie widać żadnej wielkiej fali turystów z zagranicy, a już na pewno nie widać tłumów z krajów arabskich – powiedział "Gazecie Wyborczej" pan Władysław, właściciel kwater w Zakopanem.

Przekonanie, że przywrócenie połączeń lotniczych z krajami Bliskiego Wschodu odmieni losy Zakopanego, okazało się płonne. Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej podkreśla w rozmowie z "GW", że „przywrócenie tych połączeń niewiele zmieni, jeśli chodzi o turystów z Bliskiego Wschodu. Dla nich okienko rezerwacyjne jest już za krótkie i wielu z nich podjęło swoje wakacyjne decyzje wcześniej. W praktyce jesteśmy dziś w stanie odtworzyć najwyżej część zeszłorocznego ruchu z tego rynku”. To oznacza, że turyści z Bliskiego Wschodu, którzy mieli zasilić podhalańskie hotele, już dawno wybrali inne kierunki.

Polacy mają uratować lato w Zakopanem

Dane branżowe wskazują na umiarkowane zainteresowanie urlopem w Tatrach. W wielu pensjonatach zajęta jest obecnie zaledwie połowa miejsc noclegowych. Nieco lepiej wygląda druga połowa lipca, gdzie rezerwacje sięgają 60 procent. Tradycyjnie największe oblężenie przewiduje się na sierpniowy długi weekend. Karol Wagner zwraca uwagę na „bardzo duże rozchwianie rynku”.

- Ilość zapytań wydaje się nawet większa niż rok temu, ale już wcześniej było tak na majówkę i czerwcówkę, a nie przełożyło się to na rekordową sprzedaż. Kiedyś gość sprawdzał trzy obiekty, dziś sprawdza dziesięć albo więcej. Dlatego liczba zapytań rośnie dużo szybciej niż liczba rezerwacji – wyjaśnia przedstawiciel Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Polacy oraz przedstawiciele pozostałych narodów centralnej Europy – to oni mają być głównymi gośćmi pod Tatrami. Oni jednak nie wydają w trakcie urlopów tylu pieniędzy, co turyści z Bliskiego Wschodu, a ich oczekiwania są coraz wyższe.

QUIZ: Tatry, Pieniny, czy Gorce? Wiesz, w których górach znajduje się ten szczyt?
Pytanie 1 z 10
Bystra
Bystra
Takiej atrakcji w Polsce jeszcze nie było. Chcą zamienić Warszawę w „muzeum pod gołym niebem