- W ubiegłym roku w Krakowie zwolnieniami grupowymi objęto blisko 4,5 tys. osób, a początek nowego roku przynosi zapowiedzi kolejnych redukcji etatów w dużych firmach.
- Zwolnienie ponad 200 osób planuje francuski gigant spożywczy Carrefour.
- Głównymi przyczynami zwolnień jest przenoszenie działalności do krajów o niższych kosztach pracy, takich jak Indie (m.in. Shell, Heineken), oraz postępująca automatyzacja i rozwój AI.
Fala zwolnień grupowych w Krakowie. Carrefour planuje pożegnać ponad 200 osób
Złe wieści dla pracowników w Krakowie. Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", sieć Carrefour Polska ogłosiła, że zamierza zamknąć co najmniej osiem nierentownych sklepów w kraju. Oznacza to, że pracę straci do 250 osób, choć związkowcy alarmują, że liczba ta może wzrosnąć nawet do 350. Firma tłumaczy swoją decyzję „niezwykle konkurencyjnym otoczeniem rynkowym” i spadkiem sprzedaży. To kontynuacja niekorzystnego trendy na rynku pracy, który zaczął się w zeszłym roku. W samym Krakowie zwolnienia grupowe objęły wówczas około 4,5 tysiąca pracowników.
Branżą, która w ubiegłym roku ucierpiała najbardziej, jest IT. Programiści i informatycy stanowili aż 40 proc. wszystkich zgłoszonych zwolnień w Krakowie. Tutaj głównym wyzwaniem jest postępująca automatyzacja i rozwój sztucznej inteligencji. Pracę tracą osoby wykonujące powtarzalne czynności. Podobny los spotyka branżę rachunkowo-księgową.
Korporacje przenoszą miejsca pracy do Indii
Wśród pracowników krakowskich korporacji coraz częściej słychać jedno słowo, które wywołuje ciarki na plecach: Indie. To właśnie tam, ze względu na znacznie niższe koszty pracy, przenoszona jest działalność wielu międzynarodowych firm. Piwny gigant Heineken, którego krakowska siedziba mieści się na Czyżynach, zdecydował się na przeniesienie dużej części operacji do nowego centrum w Hajdarabadzie. Jak informował dziennik „The Times of India”, firma planuje tam zatrudnić nawet 3 tysiące osób.
– Robimy dzisiaj to, co kiedyś Amerykanie robili dla nas - szkolimy naszych następców, którzy będą wykonywać tę samą pracę za znacznie mniejsze pieniądze – komentuje w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prof. Justyna Bugaj z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, ekspertka ds. zarządzania strategicznego.