Spis treści
Tragiczny finał drogi do pracy
Dramatyczne sceny rozegrały się na drodze krajowej nr 94 w Grodkowicach w gminie Kłaj. Około godziny 5:45 doszło tam do zderzenia 39-letniego rowerzysty, jadącego z Wieliczki w stronę Bochni, z 68-letnim pieszym. W wyniku kolizji cyklista upadł na asfalt i stracił przytomność. Do celu, w którym pracował, brakowało mu zaledwie 1200 metrów. Funkcjonariusze ustalili, że uczestniczący w wypadku pieszy znajdował się pod wpływem alkoholu. Mieszkańcy miejscowości są głęboko wstrząśnięci śmiercią lubianego i uczynnego sąsiada, a śledczy starają się odtworzyć dokładny przebieg tej tragedii, apelując do świadków o zgłaszanie się na policję.
Ustalenia policji w sprawie wypadku
Do nieszczęścia doszło na trasie nazywanej potocznie "starą czwórką". Małopolska policja przekazała oficjalny komunikat dotyczący wstępnych ustaleń:
„Około godziny 5:45 na drodze krajowej nr 94 w miejscowości Grodkowice gmina Kłaj doszło do zdarzenia drogowego z udziałem rowerzysty i pieszego. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w zdarzeniu uczestniczyli 40-letni rowerzysta poruszający się od Wieliczki w kierunku Bochni, oraz 68-letni pieszy, idący poboczem z przeciwnego kierunku. Obaj uczestnicy poruszali się prawidłowo. W pewnym momencie doszło do zderzenia, w wyniku którego rowerzysta upadł na jezdnię i stracił przytomność”
Służby proszą osoby, które widziały zdarzenie, o pilny kontakt. Lokalna społeczność Grodkowic pogrążyła się w żałobie po stracie sąsiada.
Sąsiedzi żegnają 39-latka
Ofiarę wypadku wspominają mieszkańcy, podkreślając jego pozytywne cechy charakteru. Jedna z sąsiadek w emocjonalnych słowach opisała zmarłego:
„To był wspaniały chłopak. Pomocny, miły i dobrze wychowany. Był wielkim wsparciem dla rodziców. Nie ma osoby w naszej miejscowości która by nie płakała po jego śmierci”
Kobieta ta widziała Michała jako ostatnia, gdyż towarzyszyła mu w porannej drodze do pracy. Opisała moment ich rozstania:
„Na skrzyżowaniu rozdzieliliśmy się. On pojechał w prawo, ja skręciła w lewo i poszłam na przystanek”
Mieszkańcy o "Kapitanie"
Z relacji lokalnej społeczności wynika, że 68-letni mężczyzna, którego próbował wyminąć rowerzysta, jest postacią dobrze znaną w okolicy. Osoba znająca kulisy sprawy w rozmowie z „Super Expressem” przybliżyła sylwetkę pieszego:
„Wiele lat temu sprowadził się tu i zamieszkał na działkach. Rodzina miała go wyrzucić z domu, bo nadużywał alkoholu. Tutaj także codziennie chodził pijany. Ludzie mówią na niego »kapitan«, bo ponoć jest byłym pilotem”
Według świadków, feralnego poranka mężczyzna ten miał wracać ze stacji benzynowej po zakupie alkoholu. Istnieje podejrzenie, że zatoczył się wprost pod koła nadjeżdżającego Michała. Ostateczną wersję wydarzeń potwierdzi prowadzone postępowanie, jednak rzecznik wielickiej policji potwierdził dla „Super Expressu” kluczową informację:
„Śledztwo trwa, badamy okoliczności w których doszło do wypadku, mogę potwierdzić, że pieszy był nietrzeźwy”