Ogród Ojców Bernardynów w Krakowie. Historia miejsca sięga XV wieku
Przy ulicy Bernardyńskiej w Krakowie, u stóp Wawelu, znajduje się wyjątkowa zielona przestrzeń, która od stuleci służy zakonnikom. Historia tego miejsca zaczęła się w 1453 roku, kiedy do miasta przybył święty Jan Kapistran. Jego kazania na Rynku Głównym przyciągnęły tak wielu chętnych do życia zakonnego, że kardynał Zbigniew Oleśnicki ufundował dla nich pierwszy, początkowo drewniany budynek. Z czasem powstał tam murowany klasztor i barokowy kościół św. Bernardyna ze Sieny, od którego wzięła się potoczna nazwa zakonu.
Ten pierwszy kościół później spłonął, został zbudowany w późniejszych latach, w XVII wieku, przepiękny kościół barokowy, ten obecny, który później został upiękniony obrazami, złoceniami itd. I przy okazji tego oczywiście powstał też ten klasztor murowany, który wcześniej spłonął. Spłonął też z tego względu, że w czasie ataków wojsk szwedzkich, kiedy atakowali Kraków, Czarniecki zdecydował, że całe Podgórze, czyli Podzamcze, musi być spalone, te wszystkie budynki ze względu obrony, dlatego też wtedy zniszczono i klasztor i kościół - powiedział ojciec Narcyz Klimas.
Obecna świątynia pochodzi z około 1660 roku i została odbudowana dzięki hojności fundatorów po zniszczeniach wojennych. Ogród, który przylega do kompleksu, zmieniał swoje przeznaczenie na przestrzeni wieków. Dawniej w części terenu znajdował się cmentarz, a pusta przestrzeń ciągnęła się aż do samej Wisły.
Co rośnie w ogrodzie krakowskich bernardynów? Jabłka, śliwki i oaza ciszy
Ogród bernardynów to potężny kawałek terenu, który w XIX wieku został w pełni zagospodarowany. Przez lata zakonnicy uprawiali tu warzywa, owoce i kwiaty. Choć dzisiaj działalność ogrodnicza jest skromniejsza, wciąż rosną tam liczne drzewa owocowe, takie jak jabłonie, śliwy oraz pigwy. Miejsce to jest utrzymywane w nienagannym porządku przez samych braci zakonnych, którzy zajmują się koszeniem trawy i przycinaniem alejek, a w razie potrzeby korzystają z pomocy specjalistów.
Kto wchodzi do środka jest zszokowany, bo widzi, że ze wszystkich stron otoczone budynki. Ktoś wyobraża sobie, że to jest jakieś podwórze, dziedziniec budynków. Nagle wchodzi, widzi potężny kawał zieleni. Mówi, tutaj jest dosłownie jak na wiosce, nie? Pod samym Wawelem, dwa kroki od Wawelu. Gdzie jest to skrawek zieleni niesamowicie piękny - opisywał ojciec Narcyz Klimas.
Mimo bliskości ruchliwych ulic, takich jak Stradomska czy okolice Mostu Dębnickiego, wewnątrz ogrodu panuje niemal całkowita cisza. Wysokie budynki otaczające teren oraz gęste drzewa skutecznie tłumią miejski hałas. Zakonnicy mogą tam odpoczywać, spacerować, a także modlić się przy znajdującej się w ogrodzie małej grocie z figurką Matki Boskiej z Lourdes. Ogród jest terenem prywatnym i wewnętrznym, a osoby z zewnątrz mogą go odwiedzić jedynie za specjalną zgodą.
Ilu zakonników mieszka w klasztorze? Powrót seminarium do Krakowa
W ostatnich latach życie w klasztorze przy ulicy Bernardyńskiej stało się znacznie bardziej intensywne. Wszystko za sprawą powrotu seminarium bernardyńskiego, które przez ponad trzydzieści lat znajdowało się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Obecnie w krakowskim domu zakonnym przebywa ponad 30 braci, w tym klerycy, którzy studiują na Uniwersytecie Jana Pawła II. To sprawiło, że budynek znowu tętni życiem, a wierni zauważyli większą liczbę duchownych posługujących w kościele.
W tej chwili pojawiła się z powrotem młodzież, są ci, którzy zajmują się ich formacją, dlatego też jest pełnia życia, obsługa w kościele, dom tętni życiem i widziałem, zauważyłem też, że ludzie zwrócili natychmiast na to uwagę, że te czasy ostatnio, kiedy to seminarium stąd wywędrowało, to był dziewięćdziesiąty chyba bodajże pierwszy lub drugi rok, czyli już te trzydzieści parę lat nie było tego seminarium, tutaj teraz wróciło z powrotem - mówił ojciec Narcyz Klimas.
Klasztor w Krakowie pełni funkcję centralną dla prowincji, mieszcząc najważniejszą bibliotekę oraz archiwum zakonne. Bernardyni, będący naśladowcami świętego Franciszka z Asyżu, od wieków kierują się hasłem „pokój i dobro”. Krakowscy zakonnicy utrzymują stały kontakt z klasztorem w Kalwarii Zebrzydowskiej, który uznawany jest za ich najważniejszy ośrodek, ale to właśnie ogród pod Wawelem pozostaje dla nich najważniejszym miejscem wyciszenia i codziennej pracy w sercu stolicy Małopolski.