Parafianie nie odpuszczają po odwołaniu proboszcza. „Ma tu zostać i nic biskupowi do tego”

2026-10-05 14:24

W Grojcu pod Oświęcimiem wciąż wrze po nocnym proteście, w czasie którego biskup opuszczał miejscowość w asyście policji. Mieszkańcy nie mogą pogodzić się z usunięciem wieloletniego proboszcza i w rozmowie z reporterem „Super Expressu” nie kryją swojego oburzenia. Tłumaczą, że lepszego gospodarza nie znajdą.

Sytuacja w Grojcu, do której doszło z soboty na niedzielę, zbulwersowała lokalną społeczność. W proteście mogło uczestniczyć nawet tysiąc wiernych, którzy sprzeciwili się odwołaniu ks. Józefa Zborka przez biskupa Romana Pindla. Zgromadzeni uniemożliwili duchownemu wyjazd z terenu parafii, oczekując cofnięcia decyzji. Atmosfera była tak gorąca, że hierarcha opuścił wieś dopiero około 1:00 w nocy, eskortowany przez radiowóz.

Mieszkańcy Grojca oceniają księdza: liczył się tylko człowiek

W poniedziałkowy poranek w wiosce pozornie wydawało się spokojnie, jednak nastroje nadal były napięte. Przed świątynią spotkaliśmy panią Barbarę, która stanowczo żądała powrotu duchownego do Grojca.

- Był to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Szczerze powiem tak: lepszego dla ludzi, dla wiary, dla Kościoła człowieka naprawdę nie można znaleźć

- relacjonowała w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Kobieta zwróciła uwagę, że komunikat opublikowany przez diecezję niczego nie wyjaśnia.

- Z oświadczenia kurii nie wynika nic. Nie wiemy, dlaczego ksiądz został odwołany. Ksiądz jest niesamowicie skromną osobą i po prostu no nie wypowiedział się na temat zarzutów. Skromnie opuścił parafię, nie chcąc chyba nam przysparzać problemów. Nie zgadzamy się totalnie z tą decyzją. Był to człowiek, do którego można było przyjść z każdym problemem, prosić o pomoc, udzielał sakramentów, nie patrząc na to, czy ludzie mają związki małżeńskie, czy nie mają. Dla niego liczyła się wiara, liczył się Pan Bóg i liczył się człowiek

- akcentowała parafianka.

Parafianie przypominają zasługi księdza z Grojca

Wierni z uznaniem wypowiadają się o działalności proboszcza, który przez trzy dekady posługiwał w Grojcu. Uważają go za świetnego administratora i duszpasterza, co potwierdza pan Piotr.

- Bardzo dobrym gospodarzem, bardzo dobrym księdzem. Wykończył kościół, wyremontował plebanię, wyremontował zabytkowy kościółek. On nie brał za sakramenty pieniędzy i na kolędzie nie brał pieniędzy. Może to o to chodzi?

- spekuluje mieszkaniec.

W oficjalnym oświadczeniu Diecezji Bielsko-Żywieckiej napisano, że przyczyną dymisji ks. Zborka były udowodnione zaniedbania w pełnieniu funkcji proboszcza. Kuria odmawia podania szczegółów, tłumacząc to tajemnicą narzuconą na biskupa przez Watykan.

Brak jasnych wyjaśnień od biskupa wywołały oburzenie i spadek zaufania do jego osoby w Grojcu. Ludzie czują się zlekceważeni i bronią swojego proboszcza, który scalił lokalną społeczność, na co zwraca uwagę pan Stanisław.

- Nie on (bp Pindel - przyp. red.) ten kościół budował, nie on plebanię budował, nie on tu pracował przy tym. Ks. Józef tu jest 30 lat. Ludzi zjednoczył, zbudował wspólnotę, zrobił dużo dobrego. Nie jestem jakimś gorliwym katolikiem, ale ten człowiek zasługuje na szacunek. I skoro ludzie tak chcą, ma zostać tu i nic biskupowi do tego, nic, kompletnie nic

- podsumował stanowczo.

ROLKI