- Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar nie zgodził się na planowane od 1 lutego zawieszenie oddziału ginekologiczno-położniczego i neonatologii w szpitalu powiatowym w Wadowicach.
- Dyrekcja szpitala uzasadniała chęć zamknięcia oddziałów drastycznym spadkiem liczby porodów oraz stratą finansową, która w latach 2021-2025 wyniosła niemal 40 mln zł.
- Wojewoda wstrzymał się z wydaniem opinii w tej sprawie do czasu zakończenia kontroli w placówce, którą zlecił starosta wadowicki. Starosta zadeklarował, że zrobi wszystko, by oddziały dalej funkcjonowały.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Wojewoda: „Mieszkanki zasługują na opiekę”
Na początku stycznia dyrekcja wadowickiego szpitala złożyła wniosek o czasowe zaprzestanie działalności oddziałów ginekologiczno-położniczego oraz noworodków i wcześniaków. Reakcja wojewody małopolskiego była jednoznaczna. Krzysztof Jan Klęczar poinformował, że nie wyraża zgody na takie rozwiązanie.
Nie wyrażam zgody na to, by oddział ginekologiczno-położniczy w wadowickim szpitalu został zamknięty. Odbyłem szereg rozmów na ten temat. Wszyscy jesteśmy zgodni, że mieszkanki powiatu wadowickiego, kobiety, które chcą rodzić swoje dzieci w wadowickim szpitalu, zasługują na to, by ten oddział pozostał, aby zapewnić im należytą opiekę – powiedział Klęczar.
Swoją decyzję o odroczeniu zawieszenia działalności oddziałów wojewoda przekazał w poniedziałek staroście wadowickiemu, Mirosławowi Sordylowi.
Demografia i finanse. Szpital tłumaczy swoją decyzję
Dyrekcja placówki uzasadniała chęć zawieszenia oddziałów głównie względami demograficznymi i finansowymi. Liczba porodów w wadowickim szpitalu drastycznie spadła – z około 1,5 tysiąca w 2015 roku do zaledwie 566 w roku ubiegłym. Przełożyło się to na złą sytuację finansową. Jak podaje lecznica, skumulowana strata oddziału ginekologiczno-położniczego i neonatologicznego w latach 2021-2025 wyniosła niemal 40 mln zł.
Szpital zadeklarował, że w przyszłości planuje zorganizować na bazie oddziału chirurgii jednego dnia profil ginekologiczny, który oferowałby jedynie krótkoterminowe i małoinwazyjne zabiegi.
Kontrola w szpitalu i obietnica starosty
W odpowiedzi na plany dyrekcji, w szpitalu rozpoczęła się kontrola, o czym poinformował starosta Mirosław Sordyl.
Chcemy dokładnie zbadać działanie oddziału ginekologiczno-położniczego, jak i funkcjonowanie całej placówki. Oświadczam, że zrobimy wszystko, aby cały szpital funkcjonował w takim stopniu, jak do tej pory – zapewnił starosta.
To właśnie trwający audyt stał się podstawą dla decyzji wojewody o wstrzymaniu opinii. Jak wyjaśnił Krzysztof Jan Klęczar, chce on dać czas lokalnym władzom na dogłębne zbadanie sytuacji.
Mając świadomość tego, że starosta będzie walczył do końca, aby ten oddział pozostał i dalej funkcjonował, podjąłem decyzję, by wstrzymać się z wydaniem opinii na temat możliwości czasowego zamknięcia do czasu, aż starosta nie przeprowadzi kompleksowego audytu i nie przyjrzy się temu, co dzieje się w szpitalu – podsumował wojewoda.