We wtorek na cmentarzu Grębałów w Krakowie bliscy pożegnali 36-letniego Jakuba Ch., pseudonim „Yankes”. Kibic Hutnika Kraków stracił życie po brutalnej napaści. W jego ostatniej drodze uczestniczyły tłumy, w tym rodzina, przyjaciele oraz liczni kibice.
Pogrzeb "Yankesa" w Krakowie. "Nie mówimy żegnaj"
Ceremonia pogrzebowa była pełna emocji. Odprawiający mszę duchowny nawiązał do szoku, cierpienia, ale także do chrześcijańskiej nadziei na ponowne spotkanie.
- Chociaż nam się to nie mieści w głowie, chociaż to nie tak miało być, wszyscy dzisiaj mieliśmy być w zupełnie innym miejscu, zupełnie inne rzeczy robiąc, ale żegnamy go, tak jak nam dyktuje serce, dyktuje miłość, dyktuje również nasza wiara. Wierzymy w to, że kiedyś znowu się spotkamy, tak jak Tomasz spotkał zmartwychwstałego pana Jezusa i nie wiemy ile to czasu potrwa do następnego spotkania, ale głęboko wierzymy w to, że kiedyś to nastąpi
- zaznaczył kapłan, wskazując, że to tragiczne pożegnanie nie oznacza definitywnego końca.
- Zgromadzeni na tej pogrzebowej ceremonii chcielibyśmy się pożegnać, ale nie mówimy żegnaj, nie mówię do Ciebie żegnaj, nie mówię ci żegnaj, nie. Mam pana Boga w sercu, wierzę w to, że kiedyś się znowu spotkamy po tej lepszej stronie życia, gdzie nikt nikogo nie będzie zabijał. Dlatego mówimy sobie do zobaczenia
- kontynuował duchowny. Na koniec ksiądz dodał: „Będziemy się starali dobrze żyć, wykorzystać każdą chwilę naszego życia jak najlepiej. Bo wiemy, że życie mamy tylko jedno, nie chcemy go zmarnować. Czekaj tam na nas. Do zobaczenia. Do zobaczenia w niebie. I niech tak się stanie. Amen.”.
Śmierć kibica z Krakowa. Co dokładnie wydarzyło się na Osiedlu Willowym?
Przypomnijmy, że do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 20 na 21 sierpnia. Wówczas na krakowskim Osiedlu Willowym grupa mężczyzn - według ustaleń śledczych powiązana z kręgami pseudokibiców - rzuciła się na 36-letniego Jakuba. Ciężko rannego mężczyznę odnalazł przypadkowy świadek, lecz mimo akcji ratunkowej nie udało się go uratować. Krakowska policja prowadzi intensywne śledztwo w sprawie śmiertelnego pobicia. Tragedia wywołała ogromne poruszenie - głos zabrali między innymi prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski oraz Lukas Podolski, który zaoferował wsparcie finansowe dla rodziny zmarłego.
Podejrzani o śmiertelne pobicie w Nowej Hucie opuścili kraj? Nowe doniesienia
Jak wynika z nieoficjalnych doniesień przekazanych przez dziennikarza Radia ESKA, organy ścigania zidentyfikowały już podejrzanych. Z tych informacji wynika, że trzej mężczyźni uciekli z Polski, a ich prawdopodobnym celem ucieczki są kraje południowej Europy. Zatrzymanie napastników stanowi obecnie priorytet dla małopolskiej policji.